Wielki Żółty Ptak

zolty_ptak1

Znacie Wielkiego Żółtego Ptaka z ulicy Sezamkowej? Na naszej ulicy są aż trzy Żółte Ptaki 😉 Ciasteczkowy Potwór to raczej szybko nie zagości, zbyt duża konkurencja wśród moich ciasteczkożerców 😉 Poza ciachami, uwielbiamy oczywiscie gotowaną kukurydzą z odrobiną masełka, a do tego aromatyczne salami i delikatny kotlecik, po prostu pychota 🙂

Wielki Żółty Ptak

składniki:
3 kotlety z polędwicy wieprzowej
3 plasterki włoskiego łagodnego salami Spianata Romana
1 świeża kukurydza
1  jajko
1 łyżeczka masła
bułka tarta
olej słonecznikowy
czarne oliwki, serek naturalny
sól, pieprz czosnkowy, cukier

Dekoracja: nos ptaka to uchwyt do kukurydzy Fackelmann

Kotlety przyprawić, obtoczyć w roztrzepanym jajku, bułce tartej i smażyć na oleju na złoty kolor. Kukurydzę podzielić na mniejsze kawałki i gotować w wodzie z odrobiną soli i cukru, następnie odsączyć i dodać masło. Usmażone kotlety owinąć w plasterki salami i ułożyć na talerzu. Uchwyty zamocować w kukurydzy i przypiąć do kotleta. Z oliwek i serka zrobić oczy i Żółte Ptaki gotowe 🙂 Smacznego!

zolty_ptak2

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dania obiadowe, Wszystkie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Wielki Żółty Ptak

  1. Jereminio pisze:

    Chciałabym zwrócić Tobie uwagę, że olej słonecznikowy nie nadaje się do smażenia. Podaję źródło http://pl.wikipedia.org/wiki/Olej_s%C5%82onecznikowy. Warto zamienić olej słonecznikowy olejem rzepakowym.

  2. Dziecijedza.com pisze:

    dzięki za cenną uwagę

  3. Ania pisze:

    Boski!!!!! 🙂

  4. wiola pisze:

    wielki ptak rewelacja, aż nabrałam ochoty na kukurydzę, a te nosy genialne:)

  5. Alina pisze:

    Świetny 😛 Stara, dobra Ulica Sezamkowa… 😛

  6. Dziecijedza.com pisze:

    trochę mnie to gryzło;) i kiedy wróciłam do domu, szybko zaczęłam analizować etykietę mojego oleju słonecznikowego, z resztą kupionego w pobliskim Lidlu;) Małe sprostowanie, olej jest słonecznikowy rafinowany, to znaczy podczas obróbki na etapie produkcji stracił część wartości odżywczych, ale jest odporny na wysokie temperatury. Ten, którego ja używam nadaje się m.in. do smażenia w temp. do 180 stopni.

  7. Agnieszka pisze:

    O kurcze, w pierwszej chwili myślałam, ze to jakieś slodkie babeczki, a tu taka niespodzianka:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *