Wakacyjny konkurs – wyniki!

WAKS

Zapraszamy do udziału w naszym nowym konkursie, w którym do wygrania super zestaw dwóch książeczek z serii „Dzieciaki w podróży” ufundowanych przez Wydawnictwo Olesiejuk.

Książeczki są ekstra, zawierają szereg łamigłówek, gier, zabaw, pomysłów na prace plastyczne i wiele innych atrakcji, w tym sporo naklejek 🙂  Taka nagroda z pewnością spodoba się zarówno przedszkolakom, jak i nieco starszym dzieciom, a co zrobić, by ja zdobyć?

Oto Wasze zadanie konkursowe:

1. Polubcie nasz fanpage Dzieci jedzą oraz fanpage Wydawnictwa Olesiejuk.
2. W komentarzu na blogu napiszcie jak spędzacie z dzieckiem wakacje i co robicie, kiedy pogoda nie dopisuje 🙂

WYNIKI

Zwycięzcą konkursu jest Emulina 🙂 Gratulujemy! Domowy namiot przywołał moje wspomnienia z dzieciństwa, wspólnie z bratem często się tak bawiliśmy 🙂

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nasze okienko, Wszystkie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Wakacyjny konkurs – wyniki!

  1. gosia36 pisze:

    My wakacje spędzamy na działce:) Teraz jest tam sporo owoców, więc maluchy mają zajęcie, skupią porzeczkę;) ale kiedy pada deszcz siedzimy w domku i gramy w gry planszowe:)

  2. Agnieszka pisze:

    Niestety w wakacje nigdzie nie wyjeżdżamy, ale i tak spędzamy je cudownie na wsi, w ciszy i na świeżym powietrzu. Codzienne spacery, zrywanie kwiatów na łąkach, czytanie książek na polance, obserwowanie otaczającej nas przyrody, pluskanie się w basenie, jazda na rowerze czy kopanie piłki to nasze wakacje. A gdy pogoda nie dopisuje bardzo lubimy grać w gry planszowe, pchełki czy bierki, rysować, układać z klocków, czytać książki, synek uwielbia także ćwiczenia w książkach z naklejkami:)

  3. Shefowa pisze:

    Nasze wakacje są teraz typowo wyjazdowe 🙂 miesiąc spędziliśmy u babci na wsi, ledwo zdążyliśmy wrócić, a już się pakujemy na wyjazd w góry do cioci. A w wakacje na wyjazdach, wiadomo, nawet najgorsza nuda jest 100x ciekawsza od wszystkich atrakcji świata w domu 🙂 A jak pogoda na wsi nie dopisywała, to była okazja odpocząć chwilę w domu, bez ciągłego biegania za dziećmi po podwórku i sprawdzania czy akurat nie próbują doić krowy… na wybiegu byków 🙂 no cóż, fantazja rezolutnej 5-latki bywa bardzo nieokrzesana :)) W czasie deszczu dzieciaczki najczęściej pomagały babci w kuchni (na ten czas babcia szybko organizowała lepienie pierogów, robienie kopytek czy klusek – jakaś ciastolina nie umywa się do lepienia takim ciastem ;>), ale też prym wiodły przeróżne klocki, poza tym układanie mozaiki, malowanie farbami, czasem po prostu oglądanie bajek- ach, wszystko, co w danej chwili się dzieciom zamarzyło 🙂 A jeśli padał delikatny deszczyk, to kalosze i parasolki szły w ruch i dzieci nadal szalały po dworze.

  4. kajtucha pisze:

    Kiedy pogoda nie jest zbyt fajna, jeździmy na działeczkę gdzie wszyscy wspólnie doglądamy naszych warzywek i owoców a nasz 3,5 letni synuś kosi trawkę co ostatnio bardzo polubił, podlewa i zbiera nasze plony, najlepiej kiedy robi wszystko sam 🙂 gramy w Piotrusia, domino, układamy puzzle, czytamy bajeczki, kolorujemy, malujemy farbami, rysujemy, ostatnio bardzo polubiliśmy lepienie z plasteliny, szczególnie Plastusia lub po prostu bawimy się autami, natomiast kiedy pogoda dopisuje rodzinne jeździmy na rowerach, wybywamy nad jeziorko lub na działeczkę gdzie gramy w piłkę, pluskamy się w baseniku lub wylegujemy na kocyku i bawimy się dopóki nie zrobi się ciemno i komary nie zaczną męczyć 🙂

    • kajtucha pisze:

      w tym roku wybieramy się nad morze i już nie możemy doczekać się wyjazdu i zabaw w morzu i na plaży, budowania olbrzymich żółwi z piasku, wielkich zamków i dróg dla samochodów 🙂

  5. Alicja A. pisze:

    My w wakacje jeździmy na krótkie wycieczki 1 dniowe. Odwiedzamy ciekawe miejsca, które chcemy pokazać dzieciakom i dobieramy je tak by miały przy tym też sporo zabawy. W tym roku odwiedziliśmy już Park Dinozaurów w Łebie, gdzie było mega dużo atrakcji, wielki plac zabaw, pokazy filmów itp. przy okazji byliśmy też na plaży gdzie dzieci wyszalały się w wodzie i piasku, podobało im się ogromnie. Byliśmy też w skansenie starych pociągów, tu synek był zachwycony jako fan kolejek nie chciał stamtąd wychodzić tak mu sie podobało. Przed nami jeszcze wyjazd do Gdańska na oglądanie statków, Sopot molo i plaża i Literacki Sopot na którym to kupimy sobie jakies nowe książeczki do czytania. Oczywiście spędzamy też czas aktywnie jeżdzimy na rowerach, hulajnogi, place zabaw pobliskie, dzieciaki lubią chodzić po polu i patrzeć na traktory, albo na górki . A gdy pogoda nie dopisuje bawimy się w domu, układamy puzzle, gramy w gry, rysujemy, malujemy, czytamy książki, bawimy się w teatrzyk i zawsze jest wesoło 🙂

  6. Emilia pisze:

    Wakacje spedzamy w domku ja i moj roczny synek, tata pracuje. Jak pogoda nie dopisuje szukam róznych inspiracji na blogu Dzieci jedza i nie tylko;-) a nastepnie pichcimy cos pysznego, ostatnio hitem byly babeczki z truskawkami w wersji zdrowej bo z maka pelnoziarnista, a jak juz cos upichcimy to zajadajac sie czytamy ksiazeczki, pozdrawiam

  7. AS pisze:

    Cudownie byłoby spędzić wakacje na wyjazdach, w nowe i stare miejsca, w pogodę i niepogodę, ale prawda jest taka, że pracujemy i uda nam się „wykraść” na wyjazd jedynie dwa tygodnie urlopu. Część dnia niestety spędzamy w pracy z dala od dziecka, dlatego czas, który mamy dla rodziny, staramy się spędzić produktywnie, bez telewizora, bez komputera. W tygodniu o atrakcje dla dziecka w ciągu dnia dba niania, ale i my, rodzice, staramy się spędzać z nim czas – na czytaniu, rysowaniu, malowaniu, lepieniu z plasteliny, na wieczornym spacerze. A w dni wolne – zależnie od pogody – dużo atrakcji na powietrzu lub pod dachem (niekoniecznie domu): plac zabaw, basen (kryty bądź na powietrzu), wyjazdy nad jezioro, do parku dinozaurów lub miasteczka westernowego, poszukiwanie turystycznych atrakcji regionu (wioski tematyczne), wspólne „zabawy w gotowanie” – pieczenie bułeczek, robienie lodów, deserów itp. Czyli wszystko to, na co nie ma czasu w tygodniu. Wszystko, co sprawia frajdę dziecku, ale – wcale nie mniejszą – nam, rodzicom. Na najbliższy weekend mamy w planie plażowanie nad jeziorem (dużo, dużo pływania) lub budowanie tekturowej fortecy z kartonów i zabawa w rycerzy i smoka. Bo nie wiemy, co to nuda, bo w pogodę i niepogodę zabawa musi być przednia.

  8. Justyna pisze:

    Część wakacji spędzamy nad morzem -kąpiąc się w morzu, budując babki i zwierzęta z piasku, opalając się i spacerując. Pozostałą część wakacji spędzamy na spacerach, zabawach na placu zabaw i szaleństwach u babci w basenie. A gdy pogoda nie dopisuje tańczymy, malujemy, urządzamy sobie teatrzyk lub po prostu czytamy bajki.

  9. Ansema pisze:

    Dzień dobry 🙂

    My spędzamy wakacje aktywnie, rower plus rower z przyczepką rowerową i w świat, zaglądamy tam gdzie nie zaglądają inni, w miejsca, które nie koniecznie uznawane są za atrakcyjne, a jednak są 😉 jak np. łapanie na patyk wodorostów z pobliskiej rzeczki, zawody ślimacze, bądź żabie, dojenie kóz, bywa i wpadanie w pokrzywy i łapanie motyli, a gdy pogoda nie sprzyja, to idziemy do salonu meblowego…po kartony i wtedy jest zabawa 😉 wycinamy, doklejamy, ozdabiamy, kleksujemy i bazgrzemy 😉

    mama Ania z córkami dwiema 🙂
    ansema-12@o2.pl

  10. Emulina pisze:

    My, gdy pogoda nie dopisuje bierzemy 2 wielkie fotele z pokoju, ustawiamy na przeciw siebie, przykrywamy je kocem i znosimy różne zabawki do naszego własnego namiotu. udajemy, że to nasz zamek, a zabawki to najcenniejsze skarby. przesiadujemy w nim wspólnie dużo czasu. 🙂 układamy klocki lego, czy też uczymy się w kuchni przyrządzać nowe dania. Gdy dzieciaki mają ochotę na malowanie, ale czegoś więcej niż papieru, schodzimy do piwnicy i bazgrzemy wszystkim czym się da po murach. 🙂 Na co dzień jeździmy na rowerach, gramy na podwórku w rożnego rodzaju piłki, uczymy naszego pieska nowych sztuczek oraz odwiedzamy rodzinkę i znajomych. gdy mamy dzień wolny od pracy, zabieramy nasze dzieciaki na plażę, a gdy pogoda jest brzydka, a mamy ochotę się wykąpać to wtedy wyruszamy na basen. Od wczoraj uczymy się także składać origami dzieki pomocy książeczki, którą dostaliśmy od dziadków 🙂 W cieplejszy weekend planujemy wybrać się na pole namiotowe z miejscem na ognisko, przy jeziorze.

    paulina-94@wp.pl

  11. asia pisze:

    W brzuszku milutko i cieplutko,
    ale będę w nim już krótko.
    Jak już będę na tym świecie
    nie będą mi straszne zamiecie.
    Będę spacerował dnia każdego,
    aż wyrosnę na chłopca dużego.
    Gdy urosnę będę puzzle układał
    i przebrania zakładał.
    Z tatą będę majsterkował,
    a z mamą pyszności próbował.
    Gdy dopisze słońce naszej rodzinie
    na pewno spędzimy czas w nadmorskiej krainie :-).

  12. Esme24 pisze:

    Mieszkam na wsi więc i wakacje spędzamy głównie na wsi. Sporadycznie jeździmy do kina czy na basen. Na szczęście na wsi, gdy pogoda dopisuje zawsze jest co robić bez dużych nakładów finansowych czy nawet uruchamiania wyobraźni. Czasem wystarczy zwyczajnie iść na spacer, wsiąść na rower czy łódkę. Dzieci mają wyobraźni aż nadto i namiot w ogrodzie z powodzeniem udaje wigwam 🙂 Gdy pada deszcz i dzieci się nudzą muszę się troszkę wysilić. Najczęściej robimy po prostu coś razem. Od pieczenia razem ciasteczek, poprzez gry planszowe, aż do radosnej twórczości z wykorzystaniem wszystkiego co nam się nawinie pod rękę. Ostatnio kupiłam zestaw do origami i uczymy się razem robić papierowe zoo. Rewelacyjna zabawa. Mamy już żyrafę, lwa i całkiem sporo różnych żab (najłatwiejsze) i ptaszków. Polecam.

  13. Monika pisze:

    Wakacyjny czas kocha każdy z nas 🙂 Gdy pogoda dopisuje w domu nikt nas nie znajduje, bo my w domu nie siedzimy, przez to mamy fajne miny! Kiedy deszczyk troszkę pada, na dwór także wyjść wypada, po kałużach każdy skacze, mokry jest lecz nikt nie płacze. Gdy już dość skakania mamy, w domu czas luźno spędzamy. Z mamą weki szykujemy, dużo ich też zepsujemy 🙂 malujemy płot i ławkę, o! mamy już brązową trawkę! Nawlekamy jarzębinę, uśmiechnięta mamy minę. A w tym roku w dni deszczowe chwile były odlotowe, bo wałeczki mama dała i malować ściany kazała. To zabawa fajna była, w farbie mama cała była, potem w wannie nas kapała, woda była cała biała. Gdy dni w domu z mamą mamy, zawsze fajnie je spędzamy!

  14. Emilia pisze:

    Kacperek razem z rodzicami spędza wakacje u babci w górach ,czyste powietrze codziennie spacerki granie z w pilke ,zwiedzanie Czech i inne atrakcje.Gdy pogoda nie dopisuje babcia zabiera smyka na basen a gdy zostajemy w domku to mamy ogromne kartki na ktorych malujemy.

  15. KatarzynaB pisze:

    My wakacje spędzamy u dziadków. Duży dom, dużo miejsca do biegania, ogromny i kochający synka pies- berneńczyk pasterski, trampolina, piaskownica, latawce i rower. Natomiast ostatni weekend spędziliśmy z moimi dwoma przyjaciółkami, które mają dzieci w wieku Szymonka (Oliwka o tydzień młodsza, Emilka o dwa miesiące młodsza) 🙂 A najlepsze jest to, że razem studiowałyśmy (na tym samym kierunku) i razem byłyśmy w ciąży. Pogoda w weekend była wietrzna, ale dzieciakom to nie przeszkadzało, świetnie się razem bawili 🙂

  16. Agnieszka Rycak pisze:

    Już drugi rok z rzędu jedziemy z dziećmi pod namiot. W tym roku czeka nas wyprawa w Bieszczady. Dzieci dwóch synów 14 i 5 lat złapały bakcyla turystycznego , a my wspominamy naszą młodość i wypady pod namiot. Polecam wszystkim ten rodzaj wypoczynku – cisza, spokój, kawka pod chmurką…. dzieci odłączone od telewizji, komputera doceniają urok gier planszowych i zabaw na świeżym powietrzu. Poza małym lenistwem zawsze zwiedzamy okolicę, bo Polska jest piękna :). A pogoda gdy jesteśmy razem zawsze dopisuje :).

  17. kerocna pisze:

    Jako, że nasze dziecko kiepsko znosi podróż, wakacje to typowe „domówki” :), w skład których wchodzą przede wszystkim wycieczki rowerowe, dzięki którym można swoje poznać aby cudzego nie chwalić 🙂 A jak pogoda nie dopisuje to miejscem dowodzenia jest kuchnia i wtedy pieczemy, majstrujemy i czas zawsze leci słodko i szybko! 🙂

  18. Edyta pisze:

    „Mama, bawimy się w chowanego, szukaj mnie” – uradowana buzia Jasia na chwilę wyłoniła się zza dużego stosu drewna. Udając, że tego nie widziałam, rozglądam się uważnie po podwórku…”No, gdzie On może być?”…Patrzę pod balkonem, za drzewkiem świerka…ręce zakładam na biodra i głośno mówie: „Prędzej czy później Cię znajdę” – słyszę chichot synka, zbliżam się pomału do jego kryjówki, ale staje tyłem i udaje, że nie wiem, gdzie jest. Czekam chwile, po czym skradam się za stos drewna i szeptem mówię: „Zaraz Cię złapie”…Mały z piskiem zaczyna uciekać drobnymi kroczkami i tak szalejemy dopóki mam siłę. Potem siadamy na rozłożonym na trawniku kocu, Jaś pracuje intensywnie nad rozbrojeniem na części nowego samochodu, ja mogę odpocząć. Lubimy spędzać czas na powietrzu, zawsze znajdzie się coś ciekawego do obserwowania. Mieszkamy na wsi, więc mamy dużo przestrzeni do zabawy, możemy chodzić na spacery do lasu, wąwozu albo nad rzeczkę, możemy zajadać się malinami prosto z krzaka, możemy biegać i krzyczeć do woli…niech się mój Skarb cieszy dzieciństwem 🙂

    Natomiast gdy pada deszcze naszym ulubionym zajęciem jest tańczenie. Włączam dynamiczne piosenki i – niekoniecznie w rytm – wymachujemy rękami, kręcimy tyłeczkami i śpiewamy z lekka fałszując…dobrze, że nikt jeszcze tego nie nagrał ;D

  19. Keisa pisze:

    Gdy pogoda nie dopisuje robimy wszsytko, aby nuda nie wkradła się w nasze życie. A więc: gdy jest ciepło i z nieba pada ciepły letni deszcz nie boimy się go, żwawo ubieramy kaloszki i wyruszamy na poszukiwania stworzeń, które również nie są z cukru i cieszą się z letniej niepogody. Gdy natomiast nadchodzą chłodniejsze dni czas w domu spędzamy na zabawach, ale tylko tych kreatywnych. Obce języki przestają być obce a alfabet i dodawanie i odejmowanie są naprawdę łatwe, gdy się je poćwiczy. I o to właśnie chodzi, aby uczyć się przez zabawę 🙂

  20. AsienkaPL pisze:

    Tegoroczne wakacje będą wyjątkowe, bo pierwszy raz cały słoneczny (mam nadzieje) tydzień września spędzimy w Chorwacji. Będzie to podróż naszego życia, pełna kilkumiesięcznych przygotować i snucia turystycznych planów. Nasze fundusz są dość skromne dlatego też osiądziemy na kempingu i będziemy mieszkać niczym z lat studenckich w namiocie.
    Choć Chorwacja to ciepły kraj, to zdarzają się tam załamania pogody. Na tą sposobność dla naszego przedszkolaka przygotujemy kilka ciekawych zajęć, które umilą czas oczekiwać na słońce. W planach na pewno rysowanie i malowanie, bo nasz synek to kreatywne dziecko. Będzie to rysowanie rodzinne najpierw synek na kartce narysuje „cosik” potem na zmianę według własnego uznania każdy rodzinny urlopowicz coś ładnego dorysuje. Weźmiemy kilka kolorów farbek do malowania rączkami, które to nasz synek wprost ubóstwia. Planujemy pozbierać kamienie, których to na Chorwackich plażach z pewnością nie brakuje. Będziemy je malować w tęczowe kolory i na prezenty dla rodziny darować. Nasze skarpetki zbierzemy i je do pary nie ułożymy, będą rodzinne dyscypliny, kto pierwszy i kto najwięcej skarpetek skompletuje. Gdy wieczór zapadnie, wtedy to latarkę do rąk weźmiemy i będziemy bawić się w bajkowe cienie. W namiocie cicho radio włączymy i będziemy tańczyli naszymi kończynami, stopami oraz rękami. Na niepogodę przygotuje przewlekanki. Grubą kartkę tektury przedziurkuję, przygotuje włóczkę, a nasz synek będzie ćwiczył sprawność rączek. Przewlekać będzie od dziurki do dziurki i dobrze będzie się przy tym bawił.
    Gdy czas nam przeleci na dobrej zabawie wyjdzie słonce i pójdziemy radośnie na plaże.

  21. ewa.f pisze:

    1. Gdy deszcz jest niewielki a na dworzu w miarę ciepło i bezwietrznie zakładamy kalosze, płaszcz przeciwdeszczowy, bierzemy parasolki i idziemy na spacer 😀
    2. Jeśli musimy zostać w domu to też możemy się dobrze bawić. Wszystko zależy od tego na co mamy akurat ochotę oraz od naszej wyobraźni. Możemy rysować, kąpać się w wannie, czytać książeczki. Można lepić z plasteliny lub przygotować masę solną. Można wymyślić proste zabawy. Wymienię te, które pamietam:
    -zawiązać dziecku oczy szalikiem i dawać różne przedmioty do ręki a dziecko ma zgadnąć co to
    -rzucanie do pustego kartona lub miski zgniecionymi kulkami z papieru lub gazety
    -jedna osoba rysuje coś na kartce a druga musi jak najszybciej zgadnąć co to jest
    -mama rysuje 2 obrazki różniące się kilkoma szczegółami a dziecko szuka tych różnic
    -mama chowa jakiś przedmiot a dziecko szuka(mama podpowiada słowami: CIEPŁO, ZIMNO)
    -zgadywanie wyrazów na daną literkę ale tylko takich które są w pomieszczeniu w którym przebywamy
    -rozcinamy kolorowe obrazki z gazet a później składamy(fajny pomysł gdy nie mamy w domu puzzli)

  22. Gosia B. pisze:

    Jestem mamą, która ma całe 2 miesiące wakacji wolne (nie ma jak praca w szkolnictwie…), więc staram się jak najwięcej czasu poświęcać mojemu prawie 6-latkowi. Kiedy tylko to możliwe, robimy różne tzw. „prace ręczne” typu wytwory z rolek po papierze toaletowym, rysunki, wyklejanki, wydzieranki itp. Wiem, że dzięki temu moje dziecko z jednej strony ma dużą radochę, a z drugiej ćwiczy motorykę i rozwija umiejętności i wyobraźnię. Kiedy pogoda dopisuje – idziemy na spacer do parku, obserwujemy rośliny, niebo, albo jedziemy komunikacją miejską w podróż po mieście – poznajemy ciekawe miejsca i powoli uczę go orientacji w mieście (to taka mała inwestycja w przyszłość). Kiedy pogoda jest niezbyt ciekawa – idziemy na basen lub czytamy książki. Owszem, trochę telewizji też jest, ale z ograniczeniem czasowym.
    Niebawem jedziemy do Zakopanego – pierwszy wyjazd w góry, będzie okazja poznać kraj, pokazać dużo fajnych miejsc, a przy okazji powdychać świeżego górskiego powietrza.

  23. demo pisze:

    I tak:
    lubimy bawić się ryżem: przesypujemy, rozsypujemy, podrzucamy, próbujemy chwytać po ziarenku, rysujemy palcem po ryżu, chodzimy po ryżu, czasem uda się nawet trochę surowego ryżu zjeść jak mama nie zauważy, wsypujemy ryż do pustej butelki i słuchamy jak pięknie gra.
    Papier toaletowy: rozwijanie rolki jest fajne, ale darcie rolki na kawałeczki to dopiero zabawa, a jak mama owija w papier to dopiero frajda! A jaka super wieża powstaje z kilku rolek papieru!
    Napęczniałe hydrokulki do kwiatów: mieszamy kulki, próbujemy chwytać po jednej, przekładamy z miseczki do miseczki, a podrzucone kulki wysoko podskakują, rozgniatamy kulki w rączkach, próbujemy chodzić po kulkach, a jak mama w porę nie zauważy, to taka kulka powędruje do pysia, a co!
    Mąka: miło do miski pełnej mąki włożyć rękę i zamieszać, a taką mąkę przecież inaczej się przesypuje niż ryż (do zabaw z mąką polecam wannę), uczymy się dmuchać na mąką i klaskać w mące 🙂
    Woda: przelewamy, chlapiemy, mieszamy ręką, wkładamy nogę do miski, a jak próbujemy pić wodę jak piesek to zamaczamy włosy, czasem uda się w misce usiąść, takie zabawy to tylko na balkonie, mieszkamy na parterze 🙂
    A potem odkurzacz i szmata w ruch i rach ciach można wszystkie zabawy od nowa ?

  24. kamila123 pisze:

    Kiedy pada deszcz my się nie nudzimy
    wymyślamy, malujemy i grandzimy.
    Mama ma pomysłów pełną głowę
    więc gdy pada szalejemy.
    Córcia dostaje farby i maluje
    a gdy złapie kredę to rysuje
    a ja dorwie mąkę to udaję piekarza
    a jak ryż to kucharza
    ale i kałuże jej nie straszne
    ba mamy kalosze i płaszczyk więc
    skaczemy jak żabki w wodzie kum kum
    potrafimy stworzyć coś z niczego
    więc lubimy wszelkie zabawy plastyczne i artystyczne

  25. marcia7 pisze:

    Gdy za oknem pada deszcz, bawimy się w zabawy z mojego dzieciństwa czyli np. robimy sami telefon z dwóch pudełek po zapałkach lub po jogurtach i łączymy je nitką nitki i próbujemy porozmawiać ze sobą z dwóch najbardziej oddalonych pokoi w mieszkaniu, nie zapominając przy tym aby nitka była cały czas napięta, to niesamowicie zabawne również dla mnie:) Myślę, że rozwija to wyobraźnię mojego dziecka, a śmiejąc się razem świetnie się bawimy i zapominamy o deszczu za oknem:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *