Konkurs Twoja wymarzona kuchnia

konkurs_kuchnia2

Jestem mamą i chciałabym, aby moja kuchnia była przyjazna i bezpieczna dla dzieci, ale jako kobieta lubię czasem zaszaleć, kocham gadżety i mam wiele zwariowanych pomysłów 🙂 Staram się połączyć te wszystkie cechy, aby stworzyć kuchnię idealną, oczywiście idealną dla mnie 😉 a jaka jest Twoja idealna, wymarzona kuchnia?

Wszystkie mamy, a także tatusiów zapraszamy do konkursu „Twoja wymarzona kuchnia”, w którym do wygrania są trzy wspaniałe nagrody ufundowane przez sklep Twojemeble.pl.

Co zrobić, aby wygrać w konkursie? Wystarczy napisać w komentarzu poniżej, jaka jest Twoja wymarzona kuchnia. Zachęcamy Was również do polubienia fanpage’a Dzieci jedzą oraz Twojemeble.pl

Konkurs trwa od 24.04 – 8.05.2015

Nagroda za zajęcie I miejsca – komplet 3 sztućców dla dzieci Bello Vialli Design
nagroda_1

Nagroda za zajęcie II miejsca – stempel drewniany do ciastek mini biedronka Birkmann
nagroda2

Nagroda za zajęcie III miejsca – IRIS Lunch Bag na rzep różowy z muffinkami

nagroda 3

Wyniki konkursu:
I miejsce – Patrycja G.
II miejsce – Iwona (o adresie e-mail: iwa…@o2.pl)
III miejsce – PaulinaD-a

Gratulujemy! Prosimy o przesłanie danych do wysyłki na adres: dziecijedza@gmail.com

Regulamin konkursu

Ten wpis został opublikowany w kategorii Nasze okienko i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

77 odpowiedzi na „Konkurs Twoja wymarzona kuchnia

  1. arlettax pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to czysta kuchnia:

    Mój sposób na porządek w kuchni
    to przede wszystkim na bieżąco śmieci wyrzucić
    gdy coś spadnie na podłogę
    od razu to podniosę i zamiotę
    nie cierpię brudu w kuchni
    a to widać od samych drzwi
    trzeba być dość systematycznym
    by mieć efekt niebotyczny
    dwa razy dziennie kuchnię odkurzam
    bo często spadnie coś tu i tam
    a gdy coś gotuję to uważam
    żeby nadto sobie na zachlapać
    swego czasu mama mi poleciła
    magiczną gąbkę by cuda uczyniła
    bo gdy nie mogę domyć piernika
    machnę gąbęczkączary mary i znika
    po zatymco drugi dzień myje płynem podłogę
    bo jak jest plem ja patrzeć nie mogę
    płytki to tak raz w tygodniu
    ale zlew czyszczę dzień po dniu
    mój zestaw chemiczny jest taki
    płyn, mleczko, gabka i zmywaki
    pewno jest jeszcze tego więcej
    używam odruchowo więc to npamiętne
    ale na pewno podstawą są ręczniczki
    by móc zawsze coś na szybko wyczyścić
    to tak po krótce jak sprzątam
    bo sercem domu jest kuchnia.

  2. Małgosia K. pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to kuchnia ekologiczna, naturalna, prosta, rodzinna- pełna smaków, zapachów i kolorów.
    To miejsce jak najbardziej przyjazne przyrodzie (naturalne materiały) i zdrowiu całej naszej rodziny.
    To przestrzeń, w której spotykamy się każdego dnia by wspólnie spożywać posiłki, eksperymentować, próbować, poznawać nowe produkty i cieszyć się każdą wspólnie spędzoną chwilą.

    Wymarzona kuchnia to miejsce przyjazne szczególnie dla najmłodszych członków naszej rodziny, staramy się bowiem razem z mężem edukować nasze pociechy już od najmłodszych lat w zakresie zdrowego odżywiania. Pragniemy, aby kuchnia kojarzyła się im z miło spędzonym czasem, z zapachem domowego chleba, ze smakiem domowej zupy, atmosferą pełną miłości. Chcielibyśmy, aby córki wiedziały co to znaczy gotować z sercem i aby zarówno jedzenie, jak i gotowanie sprawiało im w życiu dużo przyjemności.
    Kuchnia to bowiem wg nas niezwykle bogaty i ciekawy świat, w którym używając naszej nieograniczonej wyobraźni można tworzyć naprawdę magiczne rzeczy.
    Pozdrawiam

  3. agf pisze:

    Nad moją wymarzoną kuchnią wiele myślę. W ubiegłym roku kupiliśmy z mężem działkę i postawiliśmy nasz ukochany, wyczekany dom. Na razie gołe mury, ale już nie mogę się doczekać gdy prace ruszą pełną parą! Projektowaniu kuchni poświęcę dużo uwagi. Już teraz przeglądam magazyny, strony internetowe, wyszukuję, co mi się podoba. Po mojej małej, ciasnej kuchence w blokach na pewno najważniejsze jest by była duża i przestronna. Dobrze oświetlona- cześć jednej jej ściany to wielkie szklane okna i suwane drzwi -przejście na taras, na którym latem moglibyśmy jeść śniadania… Mimo mody teraz panującej chciałabym ją troszkę odciąć od salonu, nie zupełnie, ale by nie była całkiem otwarta. Kolory na pewno jasne, dużo bieli, choć nie tylko, bo z dwójką małych dzieci utrzymać tą biel w czystości byłoby trudno… Dlatego dorzucę do niej delikatne szarości, beże i może jakiś mniejszy wyrazisty akcent kolorystyczny. Tyle od strony wizualnej. W praktyce zaś powinna być funkcjonalna, pojemna, przemyślana. Moim marzeniem jest by nie stały w niej na wierzchu żadne przedmioty, dziesiątki kuchennych akcesoriów, sprawiających wrażenie bałaganu, chaosu i co najgorsze – utrudniających szybkie sprzątanie 😉 Chciałabym mieć wszystko pochowane, ale cały „myk” polega na tym, że mimo iż pochowane muszą być szybko i łatwo dostępne. Minimalistyczna, przestronna, nowoczesna. Ciepła i domowego charakteru dodam jej ja sama krzątająca się w fartuszku, z synkiem przy nodze, córcią w brzuchu i z pachnącym ciastem w ręku 🙂

  4. ida pisze:

    Jestem kubkiem.
    Tak, tym, który stoi w szafce. Z tyłu. Trochę zapomniany, ale jesienią lubisz pić w nim herbatę.
    Zwiedziłem tonę świata. Byłem w chińskim zakładzie produkcji, płynąłem statkiem, zakochałem się w różowej markowej miseczce… Ona wylądowała w domu celebryty, ja- w Ikei.
    Widziałem wiele kuchni. WIele ludzi, którzy bacznie im się przyglądali… Dotykali też mnie, dzieciaki brały mnie do buzi i ciągle przestawiały na tyły pułki…
    W końcu trafiłem do Twojej kuchni. Skromna, przytulna, taka…. domowa. Czuć tu miłośc gotowania.
    Chcesz wiedziec, jaka jest idealna kuchnia?
    DUUUUŻA, NOWOCZESNA, z czterema rodzajami piekiarników i elektronicznym schowkiem do chleba?
    Pudło. Idealna kuchnia to taka, w której potrawy tworzone są z miłości i dla miłości. To taka, gdzie pachnie świeżo upieczonym ciastem, gdzie tata podkrada naleśniki z patelni, gdzie dzieci rwą się, by zobaczyc, co dobrego mama szykuje.
    Idealna kuchnia nie działa na prąd. Ona żyje swoim własnym życiem.
    Historia nieco zagmatwana, wiem, ale kubki to istni filozofowie. Mam nadzieję, że już rozumiesz, że kuchnia to nie tylko cztery ściany i lodówka. Kuchnia to serce domu,

  5. Moja wymarzona kuchnia to miejsce, gdzie pachnie aromatyczną kawą oraz kakao. To miejsce gdzie na lodówce przypięte są pierwsze rysunki moich córeczek, ociekające księżniczkowym różem i brokatem. To miejsce gdzie na stole stoją lukrowane babeczki, zdobione małymi rączkami – nierówne, ale jakże piękne. To miejsce naszych spotkań, porannych uśmiechów i wieczornych wygłupów. To miejsce tętniące życiem ale będące oazą spokoju dla całej naszej czwórki. Taka właśnie jest nasza wymarzona kuchnia – owiana miłością!

  6. Natalie pisze:

    Moja wymarzona kuchnia? Nie lubię bieli w pomieszczeniach, ale kuchnia w tych odcieniach to dla mnie coś wspaniałego. Białe meble przełamane czarnym, piecykiem w stylu angielskim. Panele w kuchni byłyby białe, robione ”na staro”, takie przecierane 😉 Lodówka oczywiście duuuża! Bo ja uwielbiam mieć ogrom warzyw i owoców pod dostatkiem. Na środku kuch stałaby wyspa, na której mogłabym przygotowywać posiłki dla moich najbliższych. Fajnie by było też gdybym w kuch miała malutki schowek/składzik, w którym mogłabym chować przyprawy i inne zaskakują dodatki 🙂 Na blatach oczywiście roiłoby się od doniczek (w białych, metalowych i zdobionych osłonkach 😉 ) w których byłaby świeża bazylia, rozmaryn i inne działające cuda w kuchni zioła. Taka jest właśnie moja wymarzona kuchnia! 🙂
    Pozdrawiam,

  7. Alusia109 pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest duża,jasna i przestronna. Z piękną czarno-białą wyspą pośrodku i mała wnęką na mini jadalnie,tak abym mogła jako gospodyni „pichcić” posiłek i rozmawiać z moimi gośćmi, a potem jak po barze przesuwać w ich kierunku gotowe pyszne dania 🙂 Chciała bym też, by była bezpieczna, by wszystko co gorące czyli zwłaszcza piekarnik było poza zasięgiem maluchów i mojego wszędobylskiego psa ( zwłaszcza,gdy coś pachnie 🙂 ) Dobrze by było również,gdyby były tam przynajmniej dwa wielkie okna (w mojej obecnej kuchni nie ma żadnego 🙁 ) bym mogła powiesić w nich piękne firanki i śliczne pastelowe zasłonki. Minimalistyczna,bezpieczna i wygodna…taka powinna być moja kuchnia 🙂

  8. Patrycja G. pisze:

    Nie potrzebne mi do szczęścia
    nowoczesne kuchenne wnętrza.
    Zimny metal, chromowana stal,
    człowiek plamkę zrobić by się nawet bał.
    Lustrzane fronty, białe jak w psychiatryku,
    dobijają sterylnością, nie robią szyku.
    Bo kuchnia moja wymarzona,
    z miłości jest stworzona.
    Grube tysiące na wystój wydane,
    nie zastąpią to co z serca dane.
    Palce malucha odbite na szafkach,
    na stole pachnąca drożdżowa babka,
    na lodówce dziecięce arcydzieła,
    na podłodze maka rozsypana,
    gdy z Olą piekła ciastka mama,
    taki widok mi się marzy,
    gdy o kuchni myśleć się zdarzy.
    Na środku koniecznie stół wielki,
    gdzie będziemy razem jeść posiłek wszelki.
    Tam będzie śmiech, wspólnie czas spędzony,
    tam mąż uśmiecha się przy kawie do żony.
    To miejsce, gdzie tata z dziećmi się wygłupia,
    i cała rodzina nawzajem się słucha.
    A w koło unosi się aromat jedzenia,
    pysznej szarlotki, której przepis się nie zmienia.
    W mojej kuchni wymarzonej z każdego kąta,
    szczęście rodzinne i miłość spogląda.

  9. Bianka pisze:

    Moja wymarzona kuchnia byłaby urządzona w stylu skandynawskim. Zachowanie naturalnej faktury drewnianych elementów, pewna surowość, ale jednocześnie estetyka jest tym co kocham najbardziej. Duże okna z białymi framugami, by jak najbardziej rozświetlić pomieszczenie, w którym przyrządzamy potrawy. Bardzo chciałabym mieć również małą szklarenkę ze świeżymi ziołami z których mogłabym korzystać o każdej porze roku.

  10. Natalia pisze:

    Moja wymarzona kuchnia, kojarzy mi się z elegancją, aromatycznym zapachem świeżych, samodzielnie sianych ziół, porządkiem i jasnymi barwami.
    Ogromnym stołem łączącym jadalnie z moim odpowiednio zabezpieczonym przed dziećmi królestwem.
    Musi być w niej przestrzeń, jednam nie za duża, bym mogła się w niej swobodnie poruszać ale zarazem, mieć potrzebne rzeczy na wyciągnięcie ręki.
    Musi znajdować się w niej również ogromne okno, bym mogła obserwować jak zajadają się ptaszki okruszkami świeżo wypiekanego przez moją rodzinę chlebka, w wykonanym karmniku do którego nasze dzieci, zaangażowały się szczególnie mocno, by każdy element był odpowiednio wykonany.
    Tak wygląda moja kuchnia, w której uwielbiam spędzać nie tylko czas samej, ale również z moimi pociechami na wspólnym pieczeniu ciasteczek

  11. Paulinka pisze:

    Moja kuchnia, w mojej głowie jest po prostu piękna.
    Pełna ciepła, nie tylko bijącego z piekarnika, z ciepłego koloru ścian, ale i ciepła rodzinnego.
    Pełna kolorowych rzeczy, żeby dzieciom się podobało, nie było smutno, i monotonnie.
    Pełna cudownych chwil spędzonych z najbliższymi, aby miec dużo miłych i przyjemnych wspomnień.
    i żeby była sercem domu 🙂 Bo w kuchni witamy się wszyscy razem z uśmiechem 🙂

  12. Nerisa pisze:

    Moja idealna kuchnia?
    Miejsce sprzed lat gdzie w święta się zbierali wszyscy i znowu byliśmy rodziną, gdzie odnawiała się więź – ta jedna jedyna i w obecnych czasach zapomniana. Miejsce gdzie każdy może być szefem kuchni i gotować po swojemu a jednocześnie opowiadać o swoich przygodach z ostatnich dnia/miesięcy/lat. Po prostu miejsce gdzie znowu jesteśmy rodziną…

  13. malutka20 pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to taka, gdzie całą rodziną się pomieścimy i będziemy mogli przyrządzać posiłki pełne miłości, pomysłów i fantazji. To kuchnia , gdzie rodzą się wspólne pasję, żarty , przytulania i spojrzenia pełne troski i czułości. To miejsce , w którym można o wzytskim porozmawiać, to takie dobre pomieszczenie , w którym problemy przestają istnieć bo wspólnie je rozwiązujemy, gdzie panują wzajemne uśmiechy i pomoc. To miejsce dla każdego , pełne zrozumienia i poczucia spełnienia bo wiemy , że jesteśmy rodziną. Nie musi być piękna i nowoczesna bo takie chwile i marzenia tworzą ludzie a nie przedmioty.

  14. Joanna Szalona pisze:

    Czysta, pełna uśmiechów i radochy, słoneczna i łatwa do sprzątania, nawet wtedy gdy moje dwie traby powietrzne stwierdzą że szafki potrzebują maseczki z jogurtu.
    Wygodna, bezpieczna i taka w której kazdy czuje się kochany- jednym słowem magiczna i fantastyczna 🙂

  15. iza pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to po prostu MOJA KUCHNIA!!! Ciepła, drewniana, jasna, otwarta na salon i na ludzi, bezpieczna, czysta… Jak otworzy się w niej okno to od rana słychać piękny śpiew ptaszków.
    Natomiast jeśli chodzi o smaki w niej powstające to lekka, kolorowa, eksperymentalna, trochę polska, trochę włoska, trochę azjatycka, czasami brytyjska i czekająca na nowości.
    Moja kuchnia to od rana świeże bułeczki z masełkiem i w zależności od nastroju słodkim dżemikiem, serkiem, jakąś pastą, szyneczką, pomidorkiem, ogórkiem …. no i do tego pyszna aromatyczna herbatka z własnych ziół, zielona, czerwona lub inna… Nieco później w mojej kuchni pojawia się niosąca po całym domu aromat kawa z pysznym ciasteczkiem… Później „tworzy” się obiad… I tu burza pomysłów – od potraw tradycyjnych, po nowości, czasami „ciężkie” ale pyszne polskie potrawy np golonka, czasami lekkie zapiekanki, potrawy jednogarnkowe, a w momentach nasilenia natchnienia bardziej skomplikowane potrawy np angielki shepherds pie czy curry… Po tych smaczkach można sobie już tylko pozwolić na lekką kolacyjkę i kieliszek wina na dobranoc…

  16. mentha pisze:

    Moja wymarzona kuchnia znajduje się w kamperze.
    Mieści się w niej zaledwie kilka szafek, lodówka i kuchenka gazowa i umywalka.
    Jest malutka ale wiążą się z nią wspaniałe rzeczy.
    W szafkach schowane są 2 zestawy pięknych talerzy porcelanowych, ręcznie malowanych, przywiezionych z wycieczki oraz dwa zestawy sztućców ze srebra od Babci.
    W szafce są też 2 filiżanki do kawy. Takie moje ulubione które uwielbiam za każdym razem kiedy na nie patrze.
    W idealnej kuchni lodówka jest pełna owoców. W zależności od pory roku są tam soczyste jabłka, słodkie maliny, truskawki, borówka, winogron, gruszki, śliwki, czereśnie, pomarańcze. Wszystkie takie kolorowe i aromatyczne. A do tego jeden nóż który upora się z obieraniem i czyszczeniem każdego z nich:)

    W idealnej kuchni o poranku pojawia się zapach kawy a wieczorem zapach rozgrzewającego cynamonu i gożdzików. W idealnej kuchni nigdy nie brakuje jedzenia i pomysłów.
    Codziennie od nowa podczas przygotowywania śniadań powstaje miłość i uśmiech na twarzy mojego jeszcze półśpiącego mężczyzny który właśnie szuka skarpetek.

    W idealnej kuchni nikt nie jest głodny i zawsze jest spokój. Brak w niej konserwantów i sztuczności. Brak w niej kłótni – za to jest miejscem porozumień. Kuchnia to miejsce wspólnych posiłków i pojednania. Miejsce komfortowe o delikatnym zapachu, który zachęca. Idealna kuchnia według mnie to nie ta w której są piękne meble i drogi sprzęt. Kuchnia to oaza spokoju w której można zregenerować siły. Kuchnia to miejsce wspomnień schowanych w słoiczkach z przyprawami zwiezionych z różnych krajów.

  17. kucharek pisze:

    Moja ulubiona kuchnia to taka w której zawsze są brudne uśmiechnięte buźki moich skrzatów – a dlaczego brudne ? – bo to znak że im smakuje to co pichcę a nic bardziej nie cieszy jak się słyszy ” to jes pysne” 🙂

  18. santi pisze:

    Moja wymarzona kuchnia…
    To kuchnia pachnąca,kusząca zapachami.Latem zapachem truskawek,zimą zapachem cynamonu…Moja wymarzona kuchnia,to kuchnia w której podczas wspólnych posiłków rozbrzmiewa śmiech,słychać rozmowy,kuchnia w której toczy się życie.Kuchnia w której wspólnie gotujemy,z rodziną,z przyjaciółmi.
    Moja wymarzona kuchnia-z dużym stołem,kolorowa,radosna,z ziołami na parapecie.
    Ale też marzę o kuchni praktycznej-z praktycznymi gadżetami umożliwiającymi szybsze wykonanie potraw,ze zmywarką-żeby nie marnować czasu na zmywanie,z dobrym piekarnikiem-w którym moje ulubione torty mogę piec.
    Wymarzona kuchnia oprócz praktyczności i „tętnienia życiem” musi jeszcze być bezpieczna-tak,zeby moje dzieci mogły razem ze mną spędzać w niej czas i żebym była spokojna o ich bezpieczeństwo.

  19. Agnes pisze:

    Pani Kingo, moja kuchnia wymarzona, idealna kuchnia do której wciąż dążę to kuchnia … KOLOROWA.
    Ciągle dorzucam jakieś nowe kolory kuchenne, takie barwy wojenne przed gotowaniem. Mojemu dwuletniemu Stasiowi taka pełna rozgardiaszu, żywa i wielobarwna kuchnia serwująca wielobarwne posiłki bardzo się podoba 🙂
    A ja otaczam się kolorami w kuchni, ponieważ….
    – w moim czerwonym kubeczku w białe kropki zielona herbata smakuje lepiej;
    – na niebieski talerzyk nakładam mniejsze porcje = mniej kalorii (tak przynajmniej twierdzą poradniki dla wiecznie odchudzających się, takich jak ja – 54 kg żywej wagi…)
    – oryginalny toster w kolorowe kwiatki budzi zachwyt wszystkich gości (i tosty z niego smakują tak jakoś smaczniej)
    – żółte tulipany w zielonym wazonie rozjaśniają poranki takiego śpiocha jak ja (pod warunkiem, że sobie je sama kupię, bo mój Piotrek to raczej nie…)
    – jestem typowym wzrokowcem (z wadą minus 5 dioptrii, ale to szczegół…)
    Kolorowa kuchnia to kuchnia idealna. Precz z nowoczesnym minimalizmem metalowo-nijakim!

  20. Adrianna pisze:

    Moja kuchnia to kuchnia pełna zapachów przygotowywanych posiłków, deserów, czy przekąsek. Duża, z wielkim oknem na ogród, z dużym stołem dla wszystkich.
    W mojej kuchni całymi dniami nie ustaje gwar – to miejsce ważniejsze niż salon i pokoje dzieci. Moja kuchnia to serce mojego domu. Tętni życiem.
    Wyposażona ciekawiej będzie jeszcze fajniejsza 😉 Spedzamy w niej popołudnia w tygodniu i całe weekendy. Junior pomaga mi w przygotowywaniu posiłków. Nastolatka doskonali swój smak i smak taty – podsuwając mu swoje przygotowane smakołyki. Tata ogarnia chaos, jaki tworzymy wszyscy razem 😉 Kuchnia to serce domu 😉 Moje serce 😉

  21. Adragop pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest bardzo kolorowa, pełna świeżych ziół w doniczkach. Na blacie stoi misa ze świeżutkimi owocami, dzieci biegają wesoło wokół stołu, unoszą się apetyczne zapachy potraw. Taka kuchnia z sercem, gdzie wszyscy czują się dobrze, jest miło, smacznie i rodzinnie!

  22. Klaudia M. pisze:

    hmm… białe szafki górne, dolne limonkowo-zielone.. Lodówka, piekarnik, mikrofalówka – zielone jak szafki. Mnóstwo pakownych szafek! Błyszczące blaty z nadrukiem koronki. Bladożółte płytki na ścianach. Ogromne okno, tuż za zlewem, aby przy zmywaniu móc marzyć i spoglądać za horyzont, udekorowane bialuteńką zazdroską w żółte słoneczniki. A pośrodku kuchni – wielki, okrągły stół, który pomieści całą rodzinę, i przy którym każdy będzie się widział. Szafki pełne magicznych kuchennych pomocników – od miseczek, talerzyków, po fantazyjne zaparzaczki, łyżki do lodów, przekładki do patelni. Wszystko znalezione i kupione przeze mnie do tej mojej wymarzonej kuchni. Serwis obowiązkowo żółciutki, zawsze błyszczące srebrne sztućce, wazony pełne sezonowych kwiatów – tulipanów, frezji, cynii, astrów, dalii.. I mnóstwo poukrywanych żaróweczek, by zawsze było w niej jasno i przytulnie. I ciepło!

  23. ami91 pisze:

    Moja wymarzona kuchnia powinna być… pełna. Tak, chciałabym żeby była miejscem pełnym dzieciaków pobrudzonych mąką czy czekoladką. W mojej kuchni powinna być radość, zadowolenie i chęć przebywania. Nie musi być wielka, elegancka ani nowoczesna albo zmieniana co rok. Chciałabym wprowadzić do niej kolory, żeby zawsze wprowadzała mnie w dobry nastrój i pozytywną energię. Czy to kawa z przyjaciółką czy wspólne z dziećmi pieczenie ciastek, niech moja kuchnia będzie miejscem, w którym każdy będzie czuł się radośnie i swobodnie. Taką właśnie chciałabym mieć kuchnię.

  24. ruda357 pisze:

    Moja wymarzona kuchnia musiałaby być przede wszystkim przestronna, tak abym miała swobodę w przygotowywaniu posiłków i aby reszta domowników czy gości mogła tam jednocześnie spędzać czas. Kuchnia to zawsze serce domu, przyciąga tam wszystkich jak magnes i chcąc nie chcąc spędzamy tam dużo czasu. Każdy, kto wpada na kawę, zazwyczaj zostaje w kuchni. Chciałabym więc aby był tam duży barek czy blat z wygodnymi krzesłami, a tuż obok szeroka wyspa, tak by podczas gotowania móc sobie uciąć pogawędkę z innymi. Przydały by się po bokach tej wyspy dwa stoliki dla dzieci, które można by łatwo składać i rozkładać. Obowiązkowe jest też duże okno i parapet z aromatycznymi ziołami. I oczywiście ekspres do kawy, wyciskarka i jakiś porządny robot kuchenny 🙂 I już by było cudownie!!!

  25. Ewa pisze:

    moja wymarzona kuchnia….taka w której kazdego ranka i kazdego wieczora spotyka sie cała rodzina 🙂 nie wazne sa meble i kolory, w kuchni liczy sie zapach króry przyciaga do niej bliskich 🙂
    kuchnia bedzie wspaniala nawet jesli maz wstawi do niej ulubiony stary stół a dzieci pomaluja kredkami sciany i meble 🙂 wazne ze bedzie ona NASZA

  26. Tomasz pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to taka która jest w maksymalnie wykorzystany sposób zminimalizowana. minimalizm pozwala powiększyć przestrzeń nie tracąc na użyteczności.
    jeżeli wszystko jest małe to można znaleźć dla niego stałe miejsce które nie będzie wadzić z eksploatacją 🙂

  27. Justyna pisze:

    MOja wymarzona kuchnia .
    To kuchnia z jednej strony nowoczesna, biała, czysta, wszystko uporządkowane, mające swoje miejsce z drugiej strony moje wspomnienia z dzieciństwa i kuchnie moich babć.
    Pachnące świeżym żytnim chlebem, drożdżowymi bułeczkami z wiśnia, sokiem malinowym stojącym w dużym słoju na oknie, pieczonymi ziemniaczkami prosto z pieca chlebowego,parzonym mlekiem lub kakao na dobranoc. Czasem spędzonym z rodzina na szatkowaniu i kiszeniu kapusty, przygotowywaniu przetworów, opowieściami babć i dziadka o tym jak kiedyś było i babciny kredens pomalowany na biało, z mlecznymi szybkami a w nim porcelanowa zastawa. Bardzo bym chciała żeby zapachy z kuchni z mojego dzieciństwa kiedyś zagościły w mojej wymarzonej kuchni.

  28. mag84 pisze:

    ***Moja wymarzona kuchnia***
    Gdy byłam dzieckiem, kuchnia nie kojarzyła mi się z przyjemnym miejscem… byłam niejadkiem. Naturalnie więc, omijałam ją z daleka. A co tu dopiero marzyć o niej.
    Po latach sytuacja diametralnie się zmieniła. Dorosłam, pokochałam gotować i delektować się jedzeniem.
    Kto by pomyślał, że z takiego NIC-jadka wyrośnie domowa kuchareczka 🙂
    Lubię gotować, lubię piec i cieszę się, kiedy moje potrawy smakują domownikom czy naszym gościom. Pochwała działa motywująco i dzięki temu też wciąż gotuję 😉
    Och, jak przyjemnie gotowałoby mi się w Idealnej kuchni z moich marzeń! Kuchni przestronnej, jasnej, wyposażonej w niezbędne sprzęty, uporządkowanej i oczywiście bezpiecznej dla mojego dziecka. Bardzo chciałabym, aby w mojej kuchni panował ustalony przeze mnie porządek – w odpowiednich szafkach garnki, w szufladach sztućce, w pojemnikach przyprawy itp. Na oknie świeże zioła i szczypiorek.
    Preferuję kuchnię otwartą, połączoną z salonem.
    Nasza kuchnia będzie jednak nie tylko „moim królestwem”, ale także miejscem, gdzie wspólnie z mężem i córcią będziemy wspólnie przygotowywać różne pyszności.

  29. EmiliaG. pisze:

    Wymarzona kuchnia to taka, która codziennie rano pachnie świeżo zmieloną kawą, później – słodkim zapachem karobu z porcji dziecięcej jaglanki, w porze obiadu – zblendowanymi pomidorami; po południu – bananowymi muffinkami, a na wieczór – pieczonym chlebem.
    Kuchnia wypełniona feerią zapachów to kuchnia żywa, pełna domowników z zainteresowaniem spoglądających do naczyć… Pełna palców, które chcą „tylko spróbować”… Pełna uśmiechów i serdeczności, aby wspólnie realizować postawione cele, nawet te najmniejsze.

  30. pluszowy_miś pisze:

    Wymarzona kuchnia to taka,
    gdzie szczęście po kątach lata.
    Bo marze dla mojego małego Zucha,
    o uśmiechu od ucha do ucha!
    Brudna szklanka, nieumyty talerz,
    nie jest mi straszny, tak jak zwierz.
    Słońce niech się do kuchni wkradnie,
    Może kawałek czekoladowego ciasta mu się przypadnie.

  31. jusi pisze:

    Moja wymarzona kuchnia – to kuchnia prosta ale kolorowa . SZafki najlepiej z motywem scieralnym chcialabym by moje pciechy i pociechy mojego rodzenstw pryjaciół mogły tworzyc malowidła na nich . Cchciałabym by była bezpieczna , ale jednoczescnie atrakcyjna dla dzieci w końcu to tam spedza sie duzo czasu na przygoptowywaniu posilków

  32. Agnieszka Nowak pisze:

    Niedawno kupiliśmy mieszkanie i czekamy na naszą wymarzoną kuchnię. W tej chwili jest to puste pomieszczenie z czajnikiem elektrycznym i mikrofalą na środku. Ale jeszcze tydzień i skończą się te spartańskie warunki. Jaka będzie moja kuchnia?
    Klasyczna biała bez uchwytów. Bezpieczna dla dzieci, wybieraliśmy piekarnik i inne sprzęty z zabezpieczeniami probaby. Marzę sobie że będzie to miejsce gdzie będziemy spędzać mnóstwo czasu na wspólnym gotowaniu i posiłkach. Mimo że kuchnia będzie biała chcę dokupić kolorowe dodatki aby tętniła życiem. Będzie w niej mnóstwo świeżych ziół, będzie pachniała ciastem i domowym pieczywem. Będzie taka rodzinna, taka nasza:)

  33. Anna pisze:

    Moja wymarzona kuchnia ma wymiary 5,2 x 4 m. Znajdują się w niej szafki w kolorze brązu, stoi sokowirówka, zmywarka. Na parapecie wdzięcznie kwitnie skrętnik, lodówka obwieszona jest zdjęciami i karteczkami, na ścianach znajdziemy ślady marchewki, dyni i (o zgrozo!) szpinaku. Bywa, że na szafkach mojej wymarzonej kuchni brak miejsca na gotowanie. 😉 Moja wymarzona kuchnia jest tuż obok i widzę ją gdy odwracam głowę w prawo. 🙂 Mam to szczęście, że wymarzona kuchnia nie jest marzeniem a rzeczywistością. 🙂

  34. Monia pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to miejsce, które sprzyja całej mojej rodzinie. Jest kolorowa i pachnąca, chętnie zagląda do niej każdy z domowników. Jest przyjazna, nie ma zbędnych drobiazgów, a jedynie te najbardziej potrzebne, dzięki czemu sprawia wrażenie przestrzennej.
    Moja wymarzona kuchnia jest po prostu „moja”

  35. kasia2006222 pisze:

    Zamykam oczy i widzę ją – moją wymarzoną kuchnię. To moje miejsce pracy, centrum mojego domu i mój azyl. I chociaż jeszcze moja kuchnia nie przypomina tej, której obraz rodzi się w umyśle tworząc me marzenia to wiem, że już wkrótce taką będzie. Jestem na etapie budowy nowego domu, więc bezwstydnie pozwalam sobie na wielkie marzenia, które już wkrótce doczekają się swej realizacji. Nie chcę drogich sprzętów i pełnych wyniosłości mebli i dodatków. Chcę za to mnóstwo ciepłych, pastelowych barw i dodających uroku dodatków. Niech w mojej wymarzonej kuchni znajdzie się wielkie okno, które oświetli ją, a mnie pozwoli oglądać świat w pełnej okazałości. Na parapecie znajdzie się mój własny domowy ogródek w którym nie braknie pachnącej mięty, aromatycznej bazylii i przepysznego oregano. Meble niech będą praktyczne z mnóstwem szafek w których każdy z domowników znajdzie to co dla niego najlepsze. Ich delikatny, a a zarazem wymowny kolor kawy z mlekiem sprawi, że wszyscy poczujemy się tam jak w swoim miejscu na świecie. Na środku kuchni stanie duży, drewniany stół – owalny, bo jakoś ostre kanty nie pasują mi do tak przyjemnego miejsca. Na stole zawsze znajdą się świeże kwiaty i misa z owocami by każdy mógł kuchni nie tylko miło spędzić czas, ale i dostarczyć sobie niezbędnych witamin. Na kredensie stanie piękny ekspres do kawy, który umili nam poranki świeżo zaparzoną i aromatyczną małą czarną. Obok ekspresu stanie toster (koniecznie w kropki), który wesoło wyrzuci nam chrupiące grzanki gdy tylko przyjdzie nam na nie ochota. W mojej wymarzonej kuchni nie brak kolorów. Wesołe dodatki w postaci delikatnych pastelowych firan, obrusu pod kolor tostera czy rozwieszone sztućce z kolorowymi uchwytami nadadzą kuchni pięknego i pełnego radości wyrazu. Słychać tykanie zegara którego wskazówki to nóż i widelec. Raz po raz zerkamy na niego choć upływ czasu wcale nas nie martwi, bo cieszymy się tym co mamy w danej chwili – domowym ogniskiem pełnym miłości i wzajemnego zaufania. Na ścianie wisi też regał wypełniony moją kolekcją przypraw, które z dumą dosypuję do wszelkich potraw by dodać im smaku, aromatu i wartości odżywczych. I marzę o tym by zawsze w mojej kuchni unosił się wspaniały zapach domowego jedzenia i pysznych ciast. Może tu być nie wielki bałagan – niech będzie oznaką życia i naszej rodzinnej beztroski. Nie ważne jak jest czysto, jak bogato czy jak stylowo urządzone jest wnętrze. Ważne by było miejscem gdzie chce się wracać, gdzie cała rodzina znajdzie rozwiązanie dla swoich małych i wielkich problemów i gdzie życie będzie płynąć pełne miłości i zgody.

  36. Ewelina pisze:

    Moja wymarzona kuchnia 🙂

    Moja wymarzona kuchnia to pastelowa kuchnia:)
    Marzę o kuchni w kolorze mięty, pudrowego różu i błękitu.
    Wielka frajdę sprawia mi gotowanie oraz eksperymentowanie z wielorakimi wypiekami.
    To wielki zaszczyt dla kobiety, która nie dość że smacznie ugotuje, to jeszcze utrzymuje porządek we własnej kuchni:)
    Kuchnia to taka moja baza i strefa wyciszenia.
    Na blatach ułożyłabym doniczki ze świeżymi ziołami a na parapecie kolorowe roślinki celu dodania uroku mojej skromnej kuchni.:) Powinna posiadać wielki stół, przy którym mogłabym osiąść z mężem i dziećmi by porozmawiać w czasie wspólnego posiłku oraz blacik na kawusię i pogaduchy z przyjaciółką 🙂
    Kuchnia to dla mnie najważniejsze pomieszczenie w domu, świeże owoce i warzywa w koszyku, udekorowany stół, świeże kwiaty w wazonie oraz zadowolenie rodzinki podczas spożywania pysznego obiadku 😉

  37. Ania pisze:

    moja wymarzona kuchnia to przede wszystkim duża kuchnia z oknem i wyjściem na ogród, brakuje mi tego, teraz mam bardzo malutką i bez okna… dodatkowo kuchnia musi być w kolorach, musi być czysta i musi mieć miejsce na duży rodzinny stół by można było jeść wspólne posiłki w gronie rodziny i przyjaciół

  38. Jola pisze:

    Rodzinna z dużym stołem który zjednoczy domowników podczas posikłów.Miejscem dla maluszka gdzie będzie mógł bawić się kiedy jabede gotowac .Jasna i zarazem przytulna .Będzie się unosił w niej armonat ciepła i miłości wonnych zioł..

  39. Aga pisze:

    Moja wymarzona kuchnia, to kuchnia…. PEŁNA RODZINY, gdzie dzieciaki biegają, dorośli się krzątają.
    Smakowity zapach płynie, wszystko przy stole siada rodzinnie.
    Każdy swoje miejsce znajduje, nikt nikogo nie obgaduje, zadania wszyscy wykonuję, smacznie i zdrowo się z sobą w kuchni czują.
    Nikt, nikogo nie krytykuje, a całym kuchennym projektem BABCIA ZAWIADUJE !!!

  40. Iwona pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest pełna radości,
    a do tego ciepła, spokoju i miłości.
    W niej każdy domownik jest pełen uśmiechu,
    zapomina o smutku i jest pełny oddechu.
    W wymarzonej kuchni wszystko jest pełne koloru,
    co dodaje każdemu niebywałego humoru.
    Zielony, niebieski, żółty, różowy,
    wszystkie te barwy przyprawią o zawrót głowy.
    Taka moja kuchnia jest pełna przyrządów
    które pomogą w gotowaniu i sprzątaniu nieporządku.
    Gotowanie w takiej kuchni idzie jak z płatka,
    Dla mnie, dla rodziny, dla każdego kilkulatka.
    I mimo, że mojej mamy nie ma na tym świecie,
    to wiem, że pomogłaby mi tu przy każdym kotlecie.
    Bo taka kuchnia jest pełna pozytywnego nastawienia,
    A to w rodzinie nie jest bez znaczenia. 🙂

  41. PaulinaD-a pisze:

    M am głęboko na dnie serca mego marzenie,
    O którym często myślę i wierzę w jego spełnienie.
    J akaż będzie moja radość, gdy ono spełnione zostanie,
    A ono dotyczy przestronnej kuchni w stylu angielskim posiadanie.

    W yobrażam sobie, że jest ona jasna, w bieli cała,
    bY w naszych głowach zawsze pozytywna myśl się pojawiała.
    M uszą zostać w niej ułożone jasne, szare kafelki,
    A na ich środku wzór przedstawiający ornamenty, taki wielki.
    R adość mi będzie sprawiać bogate jej wyposażenie,
    Z robione na wymiar białe szafki, w takim, jak na zdjęciu desenie.
    O to wielką radość sprawi mi posiłków przygotowywanie,
    N a pewno miłość do gotowania wznieci, która ze mną zostanie.
    A wiele garnków i urządzeń ułatwi mi ich przygotowanie,

    K iedy powstaną pyszne posiłki: na kolację, obiad i na śniadanie,
    U lubionym miejscem dla naszej rodziny będzie stół właśnie,
    C hętnie będziemy przy nim spędzać czas zawsze.
    H umory będą nam rodzinne chwile poprawiać,
    N asze serca miłością po brzegi zalewać.
    I będziemy się cieszyć ze wspólnych posiłków w tak pięknej kuchni,
    A ciepło rodzinne ogrzeje nas – to nigdy nam się nie znudzi 😉

  42. justa pisze:

    Moja kuchnia jestczysta i przejrzysta w ktorej kazdy znajdzie cos dla siebie. Sa gazety ktore lubi moje dziecko i ktore uzywa, piekne kolorowe.jest piekny duzy stol przy ktorym wszyscy razem spozywamy pisilki, to jest najwazniejsze dla mnie.Moja wymarzoną kuchnia jest zdrowa i znaczna. Przede wszystkim swieza. Podaje dziecku tylko produkty sprawdzone. Dlatego właśnie w moim ogródku przy domu est dużo swiezych owoców i warzyw .

  43. justyna pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest przepełniona bielą z nutką fioletu z dużym okrągłym stołem, przy którym wspólnie jemy posiłki. Przez okienko wpadają promyki słońca i rozjaśniają całe wnętrze w wazonie pachnie lawenda a zapach obiadu unosi się po domu zachęcając do odwiedzin kuchni. Etap tworzenia mojej wymarzonej kuchni mam jeszcze przed sobą ale wierzę, że niedługo stworzę ją właśnie taką by to było moje ulubione miejsce w naszym domu 🙂

  44. patrycja175655 pisze:

    Moja wymarzona kuchnia:
    -jasna w jasnych kolorach
    -czysta
    -z widokiem na morze
    -pelna milosci

  45. magdzik83 pisze:

    Biało-limonkowa , porządne oświetlenie, dużo szafek i szuflad, tak aby był porządek i nic nie stało na blacie, wyspa, duża lodówka, oddzielna zamrażarka, cichy okap, zmywarka, Wszystko funkcjonalne a ja mega zadowolona w limonkowym fartuszku 🙂

  46. Ada pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest pełna słońca i aromatycznych zapachów które kocha mój 3 letni syn. Robimy w niej domowy makaron, zasypujemy mąką wszystkie blaty i rozkładany wielkie okrągłe placki do suszenia na lnianych ściereczkach. W mojej wymarzonej kuchni spożywamy wspólne posiłki ciesząc się swoją obecnością i dzieląc przeżyciami bieżącego dnia.

  47. Aneta M. pisze:

    Moja wymarzona kuchnia. Wiem jak chciałabym aby wyglądała.

    Duża, jasna, słoneczna, nie żaden aneks. Na parapecie zioła w doniczkach.

    Przy stole moje dziecię aktualnie siedzące w krześle do karmienia, wcinające łapkami brokuł. Pod krzesłem jeszcze więcej brokułu. Ja krzątająca się po kuchni, gotująca obiad. Co chwila zagadująca synka, przesyłająca mu uśmiechy. Może za parę lat obrazek będzie ciut inny. Synek odrabiający lekcje przy stole, w skupieniu, nieporadną ręką piszący swe pierwsze literki. Albo opowiadający mi co się wydarzyło w przedszkolu, szkole, jakich ma kolegów, gdzie dziś był, co robił.

    Wspólne obiady, kolacje, niedzielne śniadania – jajecznica zrobiona przez męża. Wspólne wieczory spędzone przy grach planszowych.

    Chciałabym aby kuchnia była centrum naszego domu, by właśnie w tym pomieszczeniu toczyło się życie. By kojarzyła się nam ze sobą nawzajem, z rodziną. Aby była takim „centrum dowodzenia”. By było w niej gwarno, by rozlegał się śmiech i może trochę nieporządku by też się wkradło na znak, że tętni w niej życie.

    W kuchni oczywiście nie brakowałoby „pomocników” pani domu. Tak aby zrobić pyszny obiad, świeży soczek z owoców. Parę sprzętów które pozwoliłyby szybko i smacznie ugościć domowników. Aby zapach tych potraw wszystkich sprowadzał do tego miejsca. By ciepłe bułeczki, kanapeczki, kawałki ciasta „same znikały”.

    Udogodnienia o jakich nasze babcie mogły śnić. Marzy mi się zmywarka i taka duża dwudrzwiowa lodówka. Na drzwiach lodówki rysunki, plan lekcji, karteczki co trzeba zrobić. Wszelkie sprzęty „na wysokościach”, tak by było w niej bezpiecznie dla dzieci.

    To przede wszystkim ludzie tworzą miejsca i dlatego chciałabym aby nasza kuchnia pełna była ludzi. By każdy miał ochotę w niej przebywać.

  48. Marta pisze:

    Moja wymarzona kuchnia, to rodzinna kuchnia,
    Pełna smaku i zapachu, wszystko idzie rachu ciachu,
    Czysta w niej podłoga, bo inaczej wykręcona noga,
    Dużo garnków, przypraw, narzędzi i nikt w kuchni nie zrzędzi!
    Mąż przychodzi obiad czeka, nigdy w życiu nie narzeka,
    Do zmywarki talerz wkłada, taka kuchnia nam się nada!
    I przestronna i szeroka.. BUM! I spadłam z obłoka.. 😉

  49. Kasia pisze:

    W mojej wymarzonej kuchni z uchylonego piekarnika wydobywa się aromat świeżo upieczonego ciasta z letnimi owocami. Na parapecie okna, przez które delikatne promienie słońca rozlewają się blaskiem po nagrzanej kamiennej posadzce, faluje lekko bazylia i tymianek, a ich woń miesza się z zapachem polnych ziół, przywiewanym z okolicznych łąk. Czy to macierzanka? Rumianek?…
    Warkocze czosnku wdzięczą się zwisając z drewnianych belek przy suficie, nad piecem suszą się grzyby. Półki dumnie zdobi kolorowa porcelana, na haczykach wiszą ulubione kubki każdego z domowników.
    Skrzynie wiśni i porzeczek czekają na przetworzenie w zapasy na zimę. Lodówka i białe szuflady lekko lepią się od śladów małych łapek, które wcześniej pomagały przy zbiorach.
    Zadzwonił imbryk z herbatą, zapachniała świeżo zmielona kawa. Przyjemnie skrzypnął stary, drewniany stół – cała rodzina w wesołym gwarze zebrała się na podwieczorek.
    Rozglądam się po tym miłym, jasnym i przestronnym pomieszczeniu i wiem, że wszystko jest na swoim miejscu.

  50. Gosia B. pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to kuchnia duża, jasna, przytulna. Kremowe meble, z szufladami i szafkami typu cargo. Takie w których wszystko można bez problemu znaleźć. Do tego kremowy sprzęt, w miarę możliwości obudowany, piekarnik wysoko, aby maluch nie mógł go dotknąć. Łatwa do utrzymania w czystości. Jasne ściany i błękitne szkło. I jeszcze kafle imitujące drewno na podłodze. Duże okno z widokiem na las. Dużo ziół i kwiatów ożywiających pomieszczenie. I stół – taki przy którym moglibyśmy jadać rodzinne posiłki – bez telewizora! A… i jeszcze coś czego teraz mi strasznie brakuje – w mojej wymarzonej kuchni znalazłoby się miejsce na kosze do segregacji odpadów.

  51. Mama3M pisze:

    Idealna kuchnia to ta z czasów mojego dzieciństwa, gdzie razem z czwórką rodzeństwa wcinaliśmy chleb z cukrem i popijaliśmy kawę zbożową. To kuchnia wypełniona ciepłym słońcem wpadającym przez okno udekorowane zasłonką w biało-czerwoną kratkę, stół nakryty ceratą z podobnym wzorem. To szafki z wiśniowego drewna i ręczny młynek do kawy. Dla trójki moich dzieci staram się odtworzyć te wspomnienia, aby one także w przyszłości, biorąc udział w konkursie, mogły napisać: „Idealna kuchnia to ta z czasów mojego dzieciństwa…” 🙂

  52. Natalia pisze:

    Zacznę od tego, że moja wymarzona kuchnia musi być z pewnością bardzo przestronna i funkcjonalna, gdyż posiadając wiele sprzętów elektronicznych, specjalistycznych garnków, noży, foremek do wypieków łatwo o bałagan, a przez to często tracimy chęci do działania.
    Chciałabym, aby wszystkie szafki, szafeczki mieściły w/w sprzęt, aby znajdowała się tam tzw. „wyspa” i całość była utrzymana w kolorze czerni z czerwonymi akcentami.
    Chyba nie ma nic piękniejszego niż zapach porannej kawy oraz dochodzący prosto z piekarnika aromat śniadaniowych bułeczek, prawda ? A gdy kucharz pracuje w swej wymarzonej kuchni, to już nic nie powstrzyma go przed tworzeniem rękodzieł, którymi może dzielić się z najbliższymi 😉

  53. Emilasty pisze:

    Wymarzona kuchnia – powiem szczerze,
    Jest pięknie kolorowa w dużej mierze,
    Ma dużo miejsca, by wszystko pomieścić,
    I cudne kwiatki by żywość podkreślić,
    Mnóstwo owoców i przypraw dużo,
    By wszystko to było aromatyczną burzą!
    Ta kuchnia to serce mojego domu,
    To moja cisza, gdzie mogę wyciszyć się po kryjomu!

  54. agulka pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to śniadania spędzane w gronie rodzinnym. To zapach kawy o poranku i smak miękkiej, chrupiącej bagietki. To zawsze pyszne obiady, smakowite desery i wyborne wino. Idealna kuchnia to przede wszystkim ludzie mi bliscy, a także czas na niespieszne jedzenie, pełne radości i delektowania się tym, co dobre.

  55. Moniś pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to kuchnia z kompletem 3 sztućców dla dzieci Bello Vialli Design 🙂

    Wymarzona kuchnia to kuchnia pełna pysznych, aromatycznych domowych potraw i ludzi krzątajacych sie po niej 😉

  56. mika19 pisze:

    dzieciństwem i lekkością pisana
    Omlet fitness

    Składniki:
    – 4-3 łyżki musli zbożowego z suszonymi owocami (rodzynki papaja ananas)
    – 1 łyżki posiekanych migdałów
    – 1 żółtko
    – 4 białka z jajek
    – 3 łyżki mleka
    – oliwa z oliwek
    – serek Danio waniliowy
    – banan

    Musli wsypać w miseczkę, zalać gorącą wodą, zakryć talerzykiem i odstawić na 15-20 minut, żeby zmiękło. Wlać białka i żółtko do miseczki, dolać mleko i roztrzepać.

    Wsypać musli i zamieszać. Wylać na rozgrzaną oliwę na patelni, przykryć okrywą i smażyć, aż się zetnie wierzchnia warstwa. Nie odwracać na patelni.
    Usmażony omlet przełożyć na talerz, posmarować serkiem waniliowym i pokroić na wierzch banana.

    Zamiast banana można użyć malin czy brzoskwiń (również z puszki).

  57. Saszka pisze:

    Moja kuchnia jest malutka, a ja jestem okrąglutka.
    Miejsca w niej niewiele, więc wspólnie gotujemy tylko w niedziele.
    Marzy mi się więcej miejsca, by starczyło go dla mojego męża i dziecka.
    Moglibyśmy we trójkę gotować i różnych smaków próbować.
    Moglibyśmy przy gotowaniu świetnie się bawić, rozwijać i integrować.
    Marzenie to ma szansę się spełnić, gdy uda nam się kuchnię ciekawymi akcesoriami wypełnić.

  58. Agata17ko pisze:

    Mam wizję o Mojej kuchni unowocześnionej,
    każdego te marzenia rozweselają,
    W kącie lodówka wesoło brzęczy,
    Zmywarka czasem coś myje,
    takie zachowani nikogo nie męczy,
    mąż na ten widok z zachwytu wyje,
    Gdy podgrzać coś muszę,
    to szybko do mikrofali z uśmiechem wstawiam,
    wiem że z jej pomocą szybko ruszę,
    Mężowi mówię, że taką kuchnię zamawiam.
    A może pokrętło piekarnika przestawię,
    Zapachy po kuchni rozejdą się boskie,
    W nowoczesnej kuchni gotowanie beztroskie!

    agata.17ko@wp.pl

  59. Natalia pisze:

    Kuchnia moja wymarzona,
    jest nad niebiem uniesiona.
    Na różowej chmurce kursuje,
    a swym obłędnym zapachem nawet Boga przywołuje.
    Tu ściany pokryte są anielskich skrzydeł piórami,
    a szafki wypełnione nieziemskich ziół górami.
    Gdy ktoś tam zaczyna gotować,
    to cała gwardia aniołów pomaga danie szykować.
    Aby potrawa miała zapach słodki niczym miód,
    to dodaje się chmurki cukrowej ile uniesie świata lud.
    Prędko niosą małe anielątka,
    garstkę śmiechu dziecięcego, który wrzucają do rondka.
    Dołącza się jeszcze szczyptę radości,
    która dodaje potrawie odrobinę czułości.
    Jak na prawdziwe danie przystało, dodano rozkoszy, jakby tego było mało.
    A najważniejszy składnik wrzucono na ostatek:
    całą górę miłości, od samego Boga datek.
    Na koniec wystarczy zamieszać wszystko razem,
    i już gotowe dzieło staje przed nami gazem.
    A stało się to za przyczyną taką,
    że każdy całe swe serce włożył w potrawę owaką.
    A serce nasze to taka rzecz,
    za przyczyną której można zdziałać cudów tyle ile chcesz.

  60. marta-la pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest otwarta, duża z ogromną ilością szafek czego teraz bardzo mi brakuje, Jest też czysta i ma piękny, gruby, drewniany blat. Fajnie gdyby dało się jeszcze wygospodarować wyspę z roboczą przestrzenią. Otwarte kocham najbardziej ponieważ lubię być jednocześnie w kuchni i z rodziną. Lubię jak w mojej kuchni goszczą gadgety do których nagrody w konkursie z pewnością należą.

  61. Kalorka pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to taka która będzie intuicyjna – jakby ‚uszyta na miarę’ do moich potrzeb. Będzie też bezpieczna dla moich dzieci. Powinna też być łatwa do posprzątania !

  62. Kasia B pisze:

    Znaczek pocztowy i lisia nora. W ten sposób mogę określić moją obecną kuchnię. Jest malutka i bardzo ciemna. Zatem nie trudno domyślić się, że marzę o kuchni przestronnej z wielkim oknem. Słońce powinno zaglądać w każdy kącik tego mojego królestwa. Głębokie i jasne meble w których jest wszystko i nic. Tysiące garnków, miseczek, przykrywek, deseczek, talerzyków, komplecików… W obecnej kuchni mam minimum, które potrzebne jest do zrobienia posiłków. Więcej się nie zmieści. Blat powinien być artystycznie zagracony. Marzy mi się, że poukładam na nim dużo dodatków, słoiczków, podstawek i ozdób. W jednym kącie kuchni obowiązkowo musi stać drewniany fotel bujany, kapcie i gazeta. Potrzebne mi to będzie żeby obserwować jak mój robot krząta się po kuchni i sprząta 😉 Jednak pozostawię mu tylko robienie porządków, bo gotowanie to moja bajka!
    Dobrze, że za marzenia nikt nie kara.

  63. P pisze:

    Jak była moja wymarzona kuchnia?
    – Zawsze pragnęłam kuchni praktycznej – przy dzisiejszej mnogości rozwiązań oraz swojej pomysłowości udało mi się to osiągnąć minimalnym nakładem finansowym. Wszystko mam zawsze pod ręką – SUKCES.
    – Chciałam, aby pachniała tak jak kuchnia babci. Dzięki odgrzebaniu starych babcinych przepisów udało się to osiągnąć, co zgodnie potwierdza moje kuzynostwo. U mnie pachnie jak u babci – SUKCES.
    – Marzyłam o tym, aby zawsze była pełna miłości i bliskich mi ludzi. Udało mi się stworzyć w niej taką atmosferę, że jak ktoś do mnie wpada na kawkę, to mówi: „daj w kuchni, tam najlepiej smakuje” – SUKCES.
    – Po nocach śniłam, aby lodówka była obklejona rysunkami maluchów i … doczekałam się – SUKCES.
    – Pragnęłam, by była sercem domu. I jest, bo to właśnie w niej rozwiązujemy nawet najtrudniejsze domowe problemy- SUKCES.
    Tak, taka kiedyś marzyła mi się kuchnia. Ale nie można tylko marzyć, trzeba działać, bo marzeniom trzeba dopomóc.
    Myślicie, że moja kuchnia jest idealna? O nie! Jest jeszcze jedna rzecz, o której skrycie marzę i naprawdę nie umiem temu marzeniu pomóc:(
    Jaka jest moja wymarzona kuchnia?
    Jest SAMOSPRZĄTAJĄCA się 😉

  64. Magdalena pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to nowoczesna kuchnia. Pełna bajerów, nowych sprzętów. Biała, czysta, gdzie wszystko jest pochowane, ma swoje miejsce.
    Kuchnia z bajerami 😉

  65. Dziadova pisze:

    Moje marzenie jest (raczej) z gatunku tych nie do spełnienia – chciałabym kuchnię samosprzatającą się! Jeśli ktoś wymyśli tai system – to rowiąże dylemat godny Hamleta pt. ,,kocham gotować, nienawidzę sprzątać”.

  66. sllonecznik pisze:

    moja wymarzona kuchnia? koniecznie biała, w nieco „wiejskim” stylu, z dużym stołem jadalnym i koniecznie praktyczna – ściany, podłoga i meble muszą dać się łatwo wyczyścić, abym z łatwością domyła to co wymknęło się spod kontroli podczas wspólnego gotowania z synkiem oraz to co wymknie się mojej córce przy nauce samodzielnego jedzenia! tak w takiej kuchni zdecydowanie przyjemnie spędzałoby się wspólnie czas!

  67. justyna0420 pisze:

    Kuchnia moich marzeń to kuchnia, którą miłością darzę
    To kuchnia z oknem na las,
    Gdzie ciepło jest cały czas.
    Gdzie w piekarniku sernik do mnie wesoło mruga,
    Nawet gdy za oknem jesienna szaruga.
    To tu w misce rośnie drożdżowe,
    ciasto pyszne, pachnące i zdrowe.

    A w kuchni jest stół dębowy,
    Przy którym rodzinka po całym dniu siada,
    I pyszny zjadając obiad o wszystkim opowiada.
    W mojej kuchni świat jest kolorowy,
    Bo tu spełniają się małe marzenia.
    Rączką dziecka wycinane ciasteczkowe pragnienia.

    Mam kuchnię ,o której zawsze marzyłam,
    W wyobraźni ją sobie stworzyłam,
    Na papierze narysowałam.
    A potem z moimi dziećmi ją zbudowałam.

  68. Magdalena pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest ogromna, jest w niej miejsce dla krzątającej się mamy, robiącej naraz parę rzeczy i jest miejsce dla majsterkującego taty oraz dla bawiących się dzieci. Znajduje się w niej duży stół i dużo krzeseł, które pomieszczą całą rodzinę. W kuchni pachnie pysznymi potrawami a zarazem kwiatami i czystością. Moją wymarzona kuchnia cała lśni, nawet po objedzie gdy wszyscy skończyli jeść 🙂 Na parapetach stoją zioła, a z okna rozwija się piękny widok na ogród, w którym widać bawiące się dzieci. W mojej wymarzonej kuchni mam czas na eksperymentowanie, na czytanie gazet i na wypicie kawy. Moja kuchnia jest pełna gadżetów, które prawie wszystko robią za mnie.

  69. Bolek M. pisze:

    Moja wymarzona kuchnia jest przestrzenna, jasna, w jasnych kolorach, żeby zaoszczędzić na oświetleniu, a tym samym na energii elektrycznej, wyposażona w energooszczędne sprzęty kuchenne wszelkiego rodzaju. Jest bardzo nowoczesna, wszystkie urządzenia są podłączone do sieci internetowej, można nimi sterować za pomocą smartphone’a i są inteligentne. Jest przyjazna i bezpieczna dla każdego, bardzo zautomatyzowana, designer-ska i można ją w bardzo łatwy sposób prze-aranżować, oraz ergonomiczna.

  70. Martha pisze:

    A w mojej wymarzonej kuchni powinny królować małe rączki oblepione w dopiero co wyrabianym cieście drożdżowym, najlepiej sześć małych rączek, bo właśnie o takiej Świętej Trójcy z mężem marzymy. Trzy małe uśmiechnięte buzie wymazane podjadanym nadzieniem. W powietrzu unosiłby się zapach świeżo pieczonego ciasta i ziół rosnących na kuchennym parapecie. Cała rodzina zebrana przy dużym stole przepełnionym cudownymi kolorami nadchodzącego lata. W tle lawina śmiechu i wiele, wiele rozmów. Najpierw wspólne jedzenie, później wspólne sprzątanie i znowu śmiechy. Jeśli chodzi o wystrój – raczej nowoczesny, kilka najpotrzebniejszych sprzętów i ciekawych nowatorskich gadżetów. A moja wymarzona kuchnia za jakieś 30 lat? Mam nadzieję, że będziemy musieli dokupić jeszcze kilka krzeseł… : )

  71. Alicja Ś pisze:

    Kuchnia to dla mnie azyl, zacisze domowe,
    W której to nieraz tracę głowę.
    Jestem kucharzem z zamiłowania,
    A przecież w kuchni powstają niesamowite dania.
    Dlatego moja wymarzona kuchnia winna mieć Azji wyrafinowanie,
    Australii relaksowanie.
    Powinna mieć odrobinę afrykańskiej drapieżności,
    Europejskiej szlachetności,
    A także surowość Północy
    I egzotykę Południowej Ameryki każdego dnia i nocy.
    Duża przestrzeń, a na półkach przyprawy,
    Na wszelakie , potrawy.
    Ponadto obrazy z różnych zakątków świata,
    Tak jak mówi moja córa – małolata,
    Iż obrazy kuchni uroku dodają,
    Oderwać się od rzeczywistości pozwalają.
    Nie marzą mi się kuchenne apartamenty
    Tylko pragnę by ten aneks kuchenny był „ święty”.
    To znaczy by przyjemne było w niej gotowanie,
    A to przecież jest istotne niesłychanie.
    Marzy mi się tona uśmiechu codziennego,
    Kilogram przytulania ciepłego,
    Szczypta lubczyku ,
    Rodzinnego ciepła bez liku.
    Pół tony dobrego humoru,
    Ćwiartkę na dzień spokoju.
    Kilka kilogramów namiętności,
    5 łyżek gorącej czułości.
    Zero tzw. zakalców,
    Tylko oblizywane palców.
    A co do wyglądu fizycznego,
    To marzy mi się kuchnia koloru dębowego.
    Ściany zieloną farbą pomalowane,
    I okno piękną firaną zasłaniane.
    Duży stół 12-osobowy drewniany,
    I eleganckie porcelany.
    Duża zielona lada,
    I w fontannie czekolada.
    A na półce na jednej ze ścian,
    Taki oto pomysł mam:
    By siedział kucharz z porcelany i patrzył na mnie swoimi oczętami,
    I „miał” kontrolę nad moimi przysmakami, wypiekami.
    Ponadto lodówkę zamienić w szafkę metalową,
    Czyli wybrać matę kolorową.
    Kuchnia by wtedy była pełna rozkoszy dookoła,
    Moja główka takiej kuchni „ woła”.

  72. domisia pisze:

    Moja wymarzona kuchnia to taka, do której wszyscy chętnie przychodzą i delektują się moimi kulinarnymi specjalnościami

  73. marcia7 pisze:

    Najważniejsze jest dla mnie aby była praktyczna, kuchnia powinna być wygodna, gładka, łatwa w utrzymaniu i sprzątaniu, brudo i plamoodporna, a zarazem niezbyt duża aby wszystko było w niej na wyciągniecie ręki. Powinna posiadać wszelkie nowoczesne ułatwienia i technologie pomagające w sprzątaniu.

  74. ewanna pisze:

    Limeryk:

    Wymarzona kuchnia dla Ewy z Poznania,
    to taka, co się nadaje do gotowania.
    Dość duża, z okrągłym stołem,
    przy którym siada się społem
    Tego chciałabym w procesie kuchniowania!

    Fraszka:

    Daj mi kuchni – rzekłam do męża,
    gotowanie w salonie mnie nawyręża,
    dość mam książek pachnących potrawami,
    chcę literatury nie z tłuszczem, a z literami 🙂

  75. Niklowka pisze:

    Na moją wymarzoną kuchnię składa się wiele czynników. Długo nie miałam własnej, dlatego sporo czasu mogłam poświęcić na te marzenia. Przede wszystkim musiałaby być przestronna. Taka, żeby można w niej było jadać posiłki. Zamiast zwykłego stołu i krzeseł, byłaby tam narożna kanapa ze stolikiem, a w jej podnoszonych siedzeniach kryłyby się schowki. Drugą, bardzo istotną sprawą, są szafki. Lubię kiedy wszystko ma swoje miejsce, bo łatwiej daną rzecz znaleźć i utrzymać porządek. Zawsze marzyło mi się, żeby wszelkie produkty i przyprawy trzymać w szklanych pojemnikach, a nie torebkach, w których je zakupiłam. Nie byłoby już rozsypanej w szafce mąki czy cukru, ani zwietrzałych przypraw. Cudownie byłoby mieć dużo szuflad różnych rozmiarów. Nie tylko na sztućce czy drobiazgi, ale też choćby na garnki. Zawsze łatwiej coś znaleźć w szufladzie, niż sięgać w czeluści ciemnej szafki. Uwielbiam gotować i piec, dlatego chciałabym mieć dwa piekarniki (otwierane na bok, z szufladą do podgrzewania talerzy). Dlaczego akurat dwa? Często jest tak, że robię np. pizzę i w tym samym czasie chcę upiec ciasto. Niestety, pizza ma dość charakterystyczny, mocny zapach i musi się to wywietrzyć zanim włożę do środka ciasto, a nie zawsze jest na to czas. Zawsze chciałam, by moja kuchnia była zielona. Taka optymistyczna, groszkowa lub limonowa barwa. Do tego wytrzymałe i odporne na krojenie blaty. Gładkie, żeby łatwo było je utrzymać w czystości. W moich kuchennych fantazjach znalazło się też okno. Duże. Wychodzące na jakikolwiek widok, byle ciekawy i spokojny. Na góry, jezioro, las, ogród, czy coś w tym rodzaju. Uwielbiam patrzeć przez okno, kiedy np. czekam aż zagotuje się woda na herbatę. Nie lubię jednak podglądać innych ludzi, wolę obserwować przyrodę. Rewelacyjną rzeczą, której zapragnęłam natychmiast, kiedy tylko ją zobaczyłam i które to pragnienie nie zmalało, mimo upływu czasu, jest otwór w blacie kuchennym w którym znajduje się pojemnik na odpadki (niewielki, żeby nie móc długo przechowywać resztek, ale żeby wystarczał tak na jeden dzień). O wiele łatwiej zgarniać wszystko z blatu do takiego pojemnika, niż co chwilę otwierać ubrudzonymi rękoma szafkę, w której stoi kosz. Nie ma kuchni bez lodówki. Moja wymarzona jest duża, z wbudowaną kostkarką do lodu (uwielbiam zimne napoje) i dość miejsca, by poszczególne rodzaje żywności (mięso, warzywa itp.) przechowywać osobno. Kuchnia ta musiałaby przede wszystkim być funkcjonalna, bo uwielbiam gotować i dawać tym szczęście moim bliskim.

  76. ruda357 pisze:

    Trzeba było napisać, że jest to konkurs na wierszyk…

  77. Dziecijedza.com pisze:

    wygrały, naszym zdaniem, najbardziej kreatywne odpowiedzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *