Talerz Dinner Winner Forest – recenzja i konkurs

dinner winner forest

Za górami, za lasami w zaczarowanym lesie mieszkała piękna księżniczka, pewnego dnia przybył po nią rycerz na białym rumaku, zjedli pyszny obiad, a portem żyli długo i szczęśliwie 🙂 Pory posiłków u Waszych maluszków, nie są jak z bajki? Grymaszą, kapryszą, a z talerzyka nic nie znika? Widocznie Wasz talerz nie jest zaczarowany 😉 No może talerz gra planszowa Dinner Winner Forest nie jest zaczarowany, ale moja mała Pola była nim oczarowana 🙂

W ubiegłym roku mogliście u nas zobaczyć oraz wygrać talerz Dinner Winner w wersji podstawowej, bardzo go lubimy i często używamy, głównie na przekąski: kawałki owoców, pestki dyni czy słonecznika, a także chrupiące marchewki 🙂 Kilka dni temu przyjechał do nas najnowszy z kolekcji Talerz Gra planszowa Dinner Winner Forest i co tu dużo mówić, to najładniejszy talerz dla dzieci jaki do tej pory widziałam, nie tylko Pola jest nim zachwycona, ja sama też chętnie bym z niego jadła 😉

dinner winner forest2

Talerz wykonany jest z melaminy i po użytkowaniu tego zeszłorocznego, mogę Wam powiedzieć, że jest solidnie wykonany, obrazki nie zmywają się i nie blakną, a talerz po ponad rocznym użytkowaniu wygląda tak samo, jak pierwszego dnia. Talerz Gra planszowa Dinner Winner Forest moim zdaniem jest odpowiedniejszy dla małych księżniczek, ale rycerzom niejadkom też przypadnie do gustu 😉  Z pewnością jest to fantastyczny prezent  na zbliżające się święta, a także i inne okazje 🙂

Talerz Gra planszowa Dinner Winner Forest marki Fred & Friends oraz wiele innych genialnych gadżetów znajdziecie w sklepie RadosnaKuchnia.pl 🙂

KONKURS
Jesteście gotowi na zaczarowane posiłki z bajkowym talerzem Dinner Winner Forest? To się świetnie składa, bo mamy taki drugi i szuka on nowego właściciela 😉 Jak go wygrać?

Oto zadanie konkursowe, polubcie nasz fanpage Dzieci jedzą, a w komentarzu poniżej lub pod postem na facebooku napiszcie „Co znalazłoby się na Waszym talerzu Dinner Winner?

Konkurs trwa od 24.11-11.12.2017. Powodzenia!

Wyniki konkursu

Zwycięzcą konkursu została Mama Jasia i Sebastianka. Gratulujemy i poprosimy przesłać dane do wysyłki nagrody na dziecijedza@gmail.com

dinner winner forest4

dinner winner forest3

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mama testuje i recenzuje, Wszystkie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Talerz Dinner Winner Forest – recenzja i konkurs

  1. Agnieszkaanna pisze:

    Nasz talerz zapewne byłby kolorowy, znalazła by się marchewka, pomidorki koktajlowe, ogóreczki zielone, sałata, a także troszkę owoców jabłuszko , bananek,pomarańcza, kiwi

  2. Grazyna pisze:

    Na naszym talerzyku znalazła by się na pewno marcheweczka, której moja córcia nie lubi- tak bo dzięki takiemu talerzykowi na pewno by skosztowała:) A poźniej jej ulubione jabłuszko, winogronko, bananek a reszte sama by wybrała:)

  3. Marta M. pisze:

    Pomidorki koktajlowe, marchewka surowa pokrojona w słupeczki, biała rzodkiew w plasterkach, papryka, żółty serek.

  4. Marteczka2855 pisze:

    Na talerzu tak pięknym i kolorowym mój synek napewno zjadłby ulubione warzywa i owoce a są nimi
    brokuły,ogórek zielony, żółte i czerwone małe pomidorki koktajlowe,rzodkiewka,sałata lodowa, banan , jabłko, maliny i jego ulubiona suszona śliwka.

  5. Joanna Szczepañska pisze:

    Już się uśmiecham, bo na naszym talerzu Dinner Winner Forest znalazlyby się najzdrowsze kolorowe przysmaki mojej 4 letniej Helenki.Byłyby to : zielony groszek, marchewka, gotowana cieciorka, kawałki białego sera z czarnuszką, mango, pomidorki polane oliwą, świeży chlebek z orzechami laskowymi, gruszka.

  6. arturionidas pisze:

    Na dzień dzisiejszy na talerzu znalazły by się kolory jesieni, Mandarynka, małe kanapeczki z szynka, rzodkiewki, gruszka , jogurt. kawałki orzechów łuskanych

  7. Krzysiek i Adaś pisze:

    Oj przydałby się taki talerzyk. Chciałbym zrobić mamie niespodziankę i przekonać synka do owoców bo warzywa je chętnie ale owoców nie chce pod żadną postacią (nawet w cieście:/ ). Jako, że przegródki talerzyka przypominają wagoniki pociągu a synek kocha pociągi to powkładał bym do każdego inny owoc: jabłko, gruszkę, kiwi, banana, pomarańcz, arbuza, śliwkę oraz winogrono i na każdej stacji próbowalibyśmy opróżnić jeden wagonik, mam nadzieję, że by się udało:)

  8. Agata17ko pisze:

    Na talerzu Dinner Winner pyszności
    znajdziemy na nim oprócz maminej miłości:

    Na śniadanko;
    z masełkiem mini kanapeczki
    już dalej leżą ogóreczki
    z serka gwiazdki powycinane
    w następnym pomidorowe soki rozlane
    Takie smaki raz dwa będą spałaszowane!

    Na obiadek:
    gotowana marchewka w plasterkach
    nie będzie to główna bohaterka
    tuż obok kawałeczki gotowanego kurczaczka
    dalej plasterki pysznego miękkiego buraczka,
    A w kolejce czeka pieczony ziemniaczek
    Zadowolony będzie mój dzieciaczek!

    A na podwieczorek położymy:
    soczyste duże rodzyny
    dalej krakersy leżakują
    maczane w miodziku najlepiej się poczują!

    Takie rarytaski na księżniczki talerzyku
    już przed jedzeniem nie będzie uników!

  9. Paulina pisze:

    Na nas na talerzu byłby mix. Trochę owoców które uwielbia mój syn.. W szczególności ananas, kiwi i banan. Warzywa takie jak papryka czerwona, pomidor malinowy i ogórek. Na „mecie” czekałaby kanapka z szynką. Mój syn baaardzo kocha mięsko 🙂 więc zjadłby wszystko żeby dostać taką nagrodę

  10. MarzenaBZ pisze:

    Taki talerz kolorowy,
    na posiłek jest gotowy,
    pełno na nim smakołyków,
    dla kochanych naszych smyków.
    Są owoce i warzywa,
    gdzieś pośrodku rybka pływa,
    obok serek i szyneczka
    chlebek, masło, pół jajeczka.
    Same na nim są pyszności,
    dla maluszka zdrowotności.
    Miło się je z talerzyka,
    zatem szybko wszystko znika!

  11. Tu znalazłam sposób na mojego niejadka, otóż przyda mi się taki zaczarowany talerzyk a na nim plansza dla małego gagatka., Ten talerz to dla dwulatka nie lada gratka. Moje dziecko zjadłoby w mig wszystko z takiego zaczarowanego talerza nawet warzywnego zwierza! Owocowe motylki też by na talerzyku się znalazły i szybko by się uskrzydliły i w mgnieniu oka do buźki dziecka wlazły. Piotruś byłby takim talerzem oczarowany i szybko zjadłby obiadek i wnet pochwaliłby się dla mamy. Teraz Piotruś sam warzywa i owoce na talerzyku układa i z chęcią je zjada. Taki talerz niby zaczarowany, a jakże uspokoiłby przy obiadku nerwy mamy..Więc my o taki talerzyk gramy i bez marudzenia obiadek zjadamy;-)
    Zapraszam serdecznie na mój blog http://blogmama.pl/

  12. Iwona pisze:

    My uwielbiamy jak na talerzu jest kolorowo 🙂 z pewnością znalazłyby się na nim ugotowane różyczki brokuła i kalafiora, marchewka, ziemniaczek, dynia którą Mikołajek uwielbia. Pomiędzy warzywami owoce: gruszka, brzoskwinka czy też banan. A na mecie? Na mecie znalazłaby się jakaś słodka przekąska, do której synek dzielnie by dążył: Jego ulubiony owoc czyli jabłko lub przekąska której nigdy nie odmówi – biszkopciki 🙂

  13. ELO pisze:

    Na naszym talerzyku byłby groszek,kalafiorek,marchewka,malinka,jabłuszko,gruszka,pietruszka,truskaweczka a na samym końcu malutki krakersik bo synek uwielbia krakersiki zwierzątka.

  14. ania pisze:

    Na naszym kolorowy talerzy znalazły by się warzywa które syn uwielbia pomidorki sałata ogórek znalazło by się też miejsce na jakąś szyneczke albo i paróweczka jestem też przekonana że deserek smakował by z takiego talerzyka cudownie. Na talerzy położyli byśmy jakieś jabłuszka mandarynki pomarańczowy banana i co by tylko jeszcze nasz synuś sobie zażyczył 🙂

  15. Dominika pisze:

    Gruszki, ponieważ pobudzają trawienie 🙂

  16. Edyta pisze:

    Na moim znalazły by się owoce które uwiebiamy oraz warzywa najwarzniejsze by było zdrowo kolorowo jak to moje dzieci uwielbiają.

  17. Katarzyna Salamon pisze:

    Na naszym talerzyku na pewno byłoby kolorowo. Zacznijmy od marchewki, którą mój syn uwielbia. Dodatkowo jabłko, śliwkę, mandarynkę i banan. Z warzyw dodałabym brokuła, ziemniaka i avocado.
    Mmm przyjemne chrupanie 🙂

  18. agf pisze:

    U mnie by było z grubej rury… Mięso. Moja córcia bowiem odmawia wędlin, parówek (nawet je o zgrozo dawałam!), mięsa gotowanego, smażonego, w każdej niemal postaci. Nawet jeśli weźmie do buzi i pogryzie to i tak wypluje. Mając taki talerz myślę, że wymyśliłabym jakąś bajeczkę, w której trzeba byłoby zjeść z każdej przegródki coś by na końcu dotrzeć do wielkiego finału. No bo jak to, od wróżki nie zjadłaby ćwierć plasterka? Od jednorożca nie ugryzłaby kotlecika? 😉 Fajne jest to, że przegródki są mało, a jest ich dużo, być może układając mięsne produkty co drugie czy trzecie pole udałoby mi się dostarczyć jej choć odrobinę tych składników. Pomiędzy coś lżejszego, delikatniejszego, łatwiejszego do „przełknięcia”- pomidorki, bułeczka, ryżowe chrupki, twarogowe kuleczki 🙂

  19. BERNADETTA pisze:

    „Jem owoce i warzywa, bo to zdrowe tak jak ryba.
    Jem je z tatą, jem je z mamą, jem w przedszkolu także z panią.
    Chociaż czasem nie mam chęci to mój tato wie jak mnie zachęcić.
    Na talerzu z pomidora zrobi wulkan i potworka, a z jabłuszka i moreli zrobi kwiatek, który mnie rozweseli.
    Mama za to, zaś z sałaty zrobi łąkę dla mej siostry, a z cytryny chociaż kwaśna zrobi słonko, które świeci.
    I za chwilę po tym dziele talerz u nas pustką świeci.
    Bo to każde dziecko wie, że warzywa i owoce witaminy mają i na naszych TALERZACH Dinner Winner Forest się pojawiają.”

  20. Małgosia P. pisze:

    Aby talerzyk dla wnusi był gotowy powinien być kolorowy. A na nim w kolejce czekały by: u krasnoludka byłaby fioletowa jagódka, u zajączka byłyby ciasteczka „zwierzątka”, W dalszej części marcheweczki, a u małej wróżki paróweczki paluszki, u jelonka miłego nie zabrakło by jajeczka smacznego, w dyni kopciuszka byłaby malutka gruszka, u jednorożca małego znalazłaby kalafiora białego, u motylka byłaby malinka, a na koniec talerzyka tego znalazłaby pomidorka małego. Taki talerzyk na pewno ułatwi każdej mami nakarmienie niejadka. Można poukładać tak warzywa i owoce aby stworzyć bajkę i jeżeli dziecko zje z jednej przegródki to usłyszy jedną bajkę, a jak z następnej to następną krótką bajeczkę i tak dalej….

  21. Anya_86 pisze:

    Fantastyczny talerz:) Na naszym powolutku pojawiają się kolejne pyszności w których Basia się rozsmakowuje. Jest zdecydowaną przeciwniczką karmienia łyżeczką i papką, woli sama odgryzać dziąsłami kolejne kawałki ziemniaczka, dyni, cukinii, marchewki, bardzo też smakuje małej kasza jaglana w postaci paluszków które robię ze zwartej masy z ugotowanej kaszy, idealne dla małych rączek. Z czasem rozszerzania o kolejne warzywa będzie ich więcej i będzie bardziej kolorowo na talerzu małej, spore zapasy czekają na nią w zamrażarce, pyszne owoce i warzywa zbierane latem z naszego i dziadków ogrodu będą wzbogacać menu Basi 🙂

  22. Mama Jasia i Sebastianka pisze:

    Stoi na stoliczku talerzyk bajecznym śliczny wesoły, dla dzieci bezpieczny.
    Nagle BAM! Buzia „am”,
    najpierw powoli brzdąc mały smakuje
    i wkłada do buzi i wolno kosztuje.
    I pełno warzywek w każdym kwadraciku,
    zdrowych, kolorowych, witamin bez liku…
    Na pierwszym kwadraciku mięciutka bułeczka,
    na drugim ogórek i rzodkieweczka,
    na trzecim pomidor i pyszne masełko,
    z talerza śniadanko zniknęło prędko.
    W czwartej części jabłuszko podane,
    bo teraz jest pora na drugie śniadanie,
    Na piątym mięsko – mięciutki kurczaczek,
    na szóstym marchewka i mały ziemniaczek,
    na siódmym z kolei oto bardzo proszę,
    okrągły, zielony, apetyczny groszek,
    na ósmym zaś leży biały kalafiorek,
    na dziewiątym drożdżówka – na podwieczorek.
    Zaś na dziesiątym kaszka z otrębami,
    Maluch najedzony śmieje się ząbkami!
    Już wszystko zjedzone, już widać bajeczki,
    zniknęło jedzonko z przepięknej miseczki,
    I talerz FOREST WINNER się spisał jak trzeba,
    a mama się cieszy i skacze do nieba.

  23. gwolska pisze:

    Na takim talerzyku aby dojść do mety trzeba wystartować,a na mecie czeka smakołyk więc po kolei ułożyłabym:
    – 3 małe kuleczki mozarelli
    – 3 kawałeczki papryki
    – kilka małych kosteczek sera żółtego
    – 3 pomidorki koktajlowe
    – 3 plasterki ogórka
    – kawałeczek banana
    – 3 cząsteczki mandarynki
    – ciasteczko
    – ulubiona czekolada /2 kosteczki/

  24. Weronika pisze:

    Na śniadanko kaszka zbożowo-owsiana, drugie śniadanie: jabłko i banan, obiad: gotowana na parze rybka z makaronem wieloziarnistym i zieloną fasolka, podwieczorek: jogurt jagodowy, kolacja: chleb pełnoziarnisty, masełko, szynka z indyka.

  25. mika19 pisze:

    Warzywka i owoce we własnej osobie, nie przemycane w końcu na zdrowie!

  26. Jagodasek pisze:

    Myślę, że podrzuciłabym to, co jest zjadane niezwykle rzadko a raczej już wcale, czyli książę raczył by księżniczkę buraczkami. Jedliby piękne różowe bajeczne buraki w formie zapiekanej dla wspaniałej księżniczki. A że księżniczka lubi różowy, to przecież kolor buraczków jest dla niej przepiękny.Innym razem gotowane na parze, a może gotowane wcześniej na ogniu smoka. Podsmażane też mogą jeść. A popiliby magicznym eliksirem buraczkowo- pomarańczowym. Żeby już nie obrzydzić tych buraczków. 🙂

  27. Ewelka pisze:

    Moje dziecko niechętnie je warzywa więc zaczęłabym od pomidorka poprzez brokuła i kukurydzę. Uwielbia natomiast szynkę i dżem truskawkowy. Jedzonko byłoby poukładane by były w taki sposób, że warzywa byłyby poprzekładane tym co lubi. Dzięki temu po porcji warzyw miałby nagrodę w postaci ulubionego jedzonka.Aż przyszedł by taki dzień, że talerzyk wypełniałyby same warzywa.

  28. ankaakna pisze:

    A ja ułożyłam bym dla mojego synka „pociąg do warzywniaka”

  29. Adrianna pisze:

    Na talerzu Dinner Winner w sezonie letnim z całą pewnością znalazłyby się wszystkie cuda, zebrane podczas spacerku na ogródku. Truskawki, poziomki, maliny, czarna porzeczka i inne owoce to faworyci mojego synka. Problem mamy z warzywami. Nie za chętnie moje dziecię chce je jeść. Ten talerz mógłby pomóc nam w przemyceniu do diety dziecka brokułów, marchewki, ogórka czy papryki. W każdej przegródce byłoby inne warzywo i tak jak spacerujemy latem po naszym ogrodzie zbierając pyszne owoce do jedzenia, tak teraz spacerowalibyśmy po talerzu w poszukiwaniu nowych warzyw. 🙂

    Na fb lubię jako: Ada Frąckowiak

  30. aniaimaja pisze:

    Dla naszego małego niejadka nie ma już pomysłów, były prośby, [przekupstwa, a nawet tablica motywacyjna z nagrodami. Myślę, że taki talerz, to byłby strzał w dziesiątkę. na początek dla zachęty połozylibyśmy coś, co córka lubi – owoce: malinki, mandarynki lub banany, potem byłyby warzywa, które jej smakują: marchewka, brokuły, ziemniaki, na koniec położylibyśmy mięsko – kurczaczka, kotlecika, pulpeciki i inne. Deserkiem byłyby chrupki kukurydziane lub płateczki śniadaniowe. Jedzenie potraktowalibyśmy jako grę planszową – kto dojdzie do końca – ten wygrywa. To zawsze motywuje dzieci – każde chce być „królem”, a nie „srólem” 🙂 Taki motywujący talerz byłby pasjonującą przygodą i grą o wszystko – bo o zdrowie, apetyt i witaminy oraz mikro i makroelementy dla naszego dziecka – a ile byłoby pomysłów na planszowe rozgrywki na śniadanie, obiad i kolację … tylko wyobraźnia by nas ograniczała, a ta przeciez u dzieci jest nieskończona. 🙂

  31. Iwona pisze:

    Na naszym talerzu Dinner Winner znalazłyby się oczywiście owoce, warzywa, zdrowe przekąski, trochę miłości, trochę radości, dużo przyjemności z jedzenia i patrzenia na tak wspaniały talerz oraz ogrom serca włożonego w przygotowanie tak pięknego talerza Dinner Winner. Tak przygotowany talerz zachęci moje dziecko do jedzenia, do patrzenia na niego i zjadania wszystkiego, co na nim się znajduje 🙂

  32. Kiedy można się spodziewać wyników konkursu?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *