Konkurs z kaszkami i muesli Holle

konkurs holle wielkanoc2

Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami, dla najmłodszych członków rodziny będą one bardziej o smaku kaszki niż białej kiełbasy z chrzanem 🙂 Dziś przygotowaliśmy dla maluszków świąteczny deserek z jogurtu greckiego, banana i kaszki muesli wieloziarnistej z owocami marki Holle, nasza Pola była zachwycona 🙂 Zapraszamy do udziału w konkursie, w którym czekają na Was wspaniałe zestawy smakołyków dla najmłodszych również Kaszka Junior Muesli 😉

KONKURS

Zapraszamy do udziału w światecznym konkursie, mamy dla Was dwa super zestawy składające się z produktów marki Holle:
– Kaszka orkiszowa BIO 250g
– Kaszka pszenno-bananowa BIO 250g
– Kaszka owsiana BIO 250g
– Kaszka Junior Muesli  wieloziarnista z corn flakes 25g
– Kaszka Junior Muesli wieloziarnista z owocami 25g
– Zestaw łyżeczek dla niemowląt 3 szt.

Co należy zrobić, aby wziąć udział w konkursie?
Wystarczy polubić fanpage Dzieci jedzą, a w komentarzu poniżej odpowiedzieć na pytanie: Co najbardziej z wielkanocnych akcentów zachwyciło Twojego maluszka?

Będzie nam również bardzo miło, jeśli do zabawy zaprosicie też innych rodziców

Na zgłoszenia czekamy do 10.04. Powodzenia!

Wyniki

Zwycięzcami konkursu zostają:
Marta R. (m…..ru…..a@vp.pl)
MartaO (m…._ob…….a@o2.pl)

Gratulujemy!

konkurs holle wielkanoc

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mama testuje i recenzuje, Wszystkie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

127 odpowiedzi na „Konkurs z kaszkami i muesli Holle

  1. Karol W. pisze:

    Żółte piórka. Zwariował, oszalał. Próbuje je dotknąć, złapać i zjeść oczywiście 😉

  2. Marlena pisze:

    Najbardziej mojego maluszka zachwyciły ozdoby wielkanocne. Bardzo podoba mu się zajączek z wózeczkiem wypełniony kolorowymi pisankami

  3. Anna.M-W pisze:

    Moje córeczki skończyły właśnie 5 miesięcy i do pewnego momentu byłam ich pępkiem świata a teraz… ? Domagają się wycieczek po mieszkaniu,chcą dotknąć,polizać i obejrzeć dosłownie wszystko. I jak na typowe bliźniaczki przystało domagają sie tego jednocześniea kiedy szykowałam świąteczne ozdoby do szkoły dla starszego synka okrzykami pełnymi entuzjazmu zachwycały się baziami i za nic miały kolorowe pisanki, kurczaki i zające.

  4. Iwona G. pisze:

    Z niecierpliwością czekamy na święta. Będą to pieresze święta mojego synka i szósye córeczki. Malycha zachwyca wszystko, ponieważ dopiero poznaje otaczający go świat i poznaje nowe smaki. Z akcentów świątecznych uwielbia ciągać zająca za uszy i stukać jednym jakiem o drugie. Smaki świąteczne jeszcze niestety nie dla niego, ale ozdoby wielkanocne do zabawy uwielbia ☺️

  5. Hania L pisze:

    Babka budyniowa w formie Zajączka. Przynosił swojego zajączka-zabawkę i mówił, że też ma takiego jak mama zrobiła. Nie mógł tylko się nadziwić i zrozumieć, dlaczego mama powiedziała, że jej zajączek jest do zjedzenia w Święta. Jednak zajadał go z apetytem, bo lubi wszystko co bananowe.

  6. madziaaaaa pisze:

    Malowanie pisanek pomalowal juz cala wytłaczankę i wciąż mu malo podchodzi co jakiś czas do lodówki aby wyjąć mu kolejne jajka do malowania uwielbia to

  7. Kasia pisze:

    U Nas nietypowo! Mojego syna najbardziej zachwyciły jajka 🙂 Żeby było śmiesznie to szczególnie te z napisem Kinder 🙂

  8. Agnieszka pisze:

    Naklejka zelowa owieczki wisi na lusterku o co chwilę podchodzi cieszy sie o ja głaszcze☺

  9. Marta R. pisze:

    Dla mojej 8 miesięcznej córeczki największym odkryciem był wielkanocny koszyczek, do którego można wkładać różne rzeczy i wyjmować. Wiklina przy tym przyjemnie trzeszczy, a mama śmiesznie piszczy, kiedy maleńka próbuje odgryźć rączkę, albo wepchnąć do środka wyciamkanego banana. W środku siedzi już oblizany na gładko wielkanocny kurczaczek, który kiedyś był puchaty i mocno obite jajko na twardo, którym wspaniale się stukało po blacie. Wielkanoc jest super, jeszcze tylko uda się zjeść przynajmniej jednego kotka z bazi i będzie pełen sukces…

  10. okusiaa pisze:

    Mojego 15 miesięcznego maluszka zachwyciło malowanie jajek. Co prawda przygotowaliśmy się na to starannie wcześniej: podłogę i szafki obkleiliśmy szarym papierem, na środku położyliśmy jajka i farbki. Wspólne malowanie było prawdziwym wydarzeniem. Co z tego że my byliśmy bardziej pomalowani niż jajka – w końcu liczy się dobra zabawa 🙂 a powolne wdrażanie małego dziecka do kultywowania tradycji może przynieść tylko pozytywne rezultaty 🙂

  11. Tobiasz pisze:

    Mój synek ma niecały roczek i jest bardzo ciekawy to co go dookoła otacza. Dziś rano wspólnie z synkiem i żoną przygotowaliśmy koszyczek i pokarmy w nim zawarte. Syn bardzo był ciekawy każdego elementu (kurczaczek prawie stracił piórka a baranek prawie stracił głowę która znalazła się w jego buzi). Na szczęście wszystkie pokarmy przetrwały, dzięki czemu mogliśmy wybrać się do kościoła by poświęcić święconkę. Podczas święcenia syn prawie oszalał z radości jak ujrzał całą masę koszyczków które oczywiście chciał dotknąć. Po święceniu wyszliśmy z kościoła i poszliśmy na plac na którym był wielbłąd, osiołki i króliczki i to właśnie króliczki były najważniejsze jak do tej pory w tych całych świętach dla syna. Syn widząc króliczki wyrywał mi się z rąk by móc pogłaskać je po futerku. Przy króliczkach spędziliśmy pół godziny a gdy próbowaliśmy odejść syn okazywał niezadowolenie. Na szczęście na stoisku można było kupić maskotkę króliczka która odwróciła jego uwagę i mogliśmy udać się do domu z zadowolonym synkiem i nową maskotką.

  12. Zuza Bielecka pisze:

    To nasze drugie wspólne Święta Wielkiej Nocy. W zeszłym roku córa była jeszcze malutka, ale w tym już bardziej świadomie uczestniczy we wszystkich uroczystościach. Hitem okazało się święcenie pokarmów, a raczej sam koszyczek i jego zawartość. Wielką frajdą było noszenie koszyka i pokazywanie go domownikom. A po chwili koszyk w magiczny sposób 😉 obrócił się do góry dnem i cała jego zawartość wylądowała na podłodze. To dopiero była zabawa! 😉

  13. Martyna O. pisze:

    Najbardziej z wielkanocnych akcentów mojego maluszka zachwyciło ozdabianie pisanek.
    Kto choć raz nie ubabrał się farbami po łokcie, usiłując wymalować na jajku coś mającego zachwycić rodziców i sprawić, że wszystkie dzieci zzielenieją z zazdrości, ten nie wie, co to dzieciństwo. Żelazna zasada jest taka, że im więcej osób maluje, tym większy bałagan i lepsza zabawa. Można pokusić się o „magiczne” eksperymenty z bardziej wyrafinowanymi sposobami ozdabiania pisanek. Gwarantuję, że gotowanie jaj w łuskach cebuli, malowanie woskiem czy oklejanie wełną potrafią sprawić dużo radości. Moje dzievko lubi tez w Wielkanoc wybieranie koszyka i serwety, układanie poszczególnych elementów i ozdób.
    Moje dziecko wykazuje się zacięciem godnym profesjonalnej stylistyki.
    Moje dziecko w Wielkanoc lubi tez konkurs zgniecenia skorupki. Wygrywa ten, czyja pisanka wyjdzie z tej bitwy bez szwanku. Wiadomo jednak, że żadne jajo, nawet najpiękniej pomalowane, nie może konkurować z szaleństwem śmigusa-dyngusa.
    Nawet największe dzieci śpiochy zrywają się tego dnia o pierwszym brzasku, byle tylko spryskać nieszczęsną rodzinę jeszcze w pościeli. Potem dochodzi do prawdziwych wodnych bitew przy użyciu wiader i pisanek wodnych. Czajenie się, piski, szalone gonitwy i regularne wycieczki do kranu trwają aż do południa.
    Dla mojego dziecka Wielkanoc jest też oznaką wiosny, odrodzenia duchowego po ponurej zimie, ciepła, słońca i całej masy nowych kolorów i zapachów. Wielkanoc mojemu dziecku kojarzy się z fiołkami i barwinkiem,które moje dziecko zbiera,żeby przystroić nimi wielkanocny koszyczek.

  14. MamaFilipka pisze:

    Mój synek jest zachwycony wielkanocnym cukrowym barankiem. Jako, że ma 15 miesięcy i wszystko wkłada do buzi, baranek też tam trafił. Mały tak w nim zasmakował, że nie chce go oddać. Musiałam się bardzo natrudzić, aby mu go bez krzyku zabrać

  15. Joanna M pisze:

    Zdecydowanie były to jajka. Farbowane naturalnymi sposobami (cebula, burak itp.), niektóre malowane ręcznie za pomocą wosku pszczelego, było też kilka jajek w zabawnych termokurczliwych koszulkach i część malowana ręcznie specjalnymi farbkami. W wykonaniu wszystkich tych różnorodnych jajeczek pomagała nam córka. Miała mnóstwo zabawy, a ta czynność zapewniła jej wiele szczęścia oraz uśmiechu na twarzy 🙂

  16. Paulina M pisze:

    Mój starszak w poprzednim roku poznał „tradycję” przygotowywania w wielką sobotę gniazd dla zajączków, które to w nocy podrzucają do nich jakieś małe słodkie drobiazgi 🙂 Nie ważne ile by ich nie przygotował, to za każdym razem twierdzi, że ma ich za mało 🙂
    Młodsza córeczka (właśnie skończyła roczek) była bardzo zafascynowana tym, że mogła bezkarnie stukać i tłuc jajka, które do tej pory były zawsze szybciutko od niej zabierane w obawie, że urządzi w kuchni kogiel mogiel na podłodze 🙂 Podczas dzisiejszego śniadania ze skupieniem rozbijała skorupki i obierała wszystkie jajka, jakie tylko podawaliśmy jej do fotelika do karmienia 🙂

  17. Iwona S. pisze:

    Naszego siedmiomiesiecznego malucha najbardziej Zachwyciły kolorowe pisanki. Na te prawdziwe w koszyczku, leżące tam w towarzystwie bazi, kiełbasy i ozdobione biała serwetka mogl popatrzeć – za to drewniane jajka w takich samych kolorach jak te prawdziwe mogl dotykać , rozrzucać, brać do buzi, wkładać i wyjmować z koszyczka.
    Nie obyło sie bez pisków i krzyków zadowolenia. Ale najwieksza frajda było zjedzenie żółtka 🙂 która znalazło sie wszędzie: na stole, na Franku, na podłodze. Radości było co niemiara.

  18. Ewa pisze:

    Mój maluch byl zadowolony gdy w gnieździe znalazl swoj prezent wymarzony. Bardzo się wstydzil go otworzyc bo nigdy się nie spodziewal, że wielkanocny zajaczek moze go tak zaskoczyć. Maluch nasz od zajaczka dostal wielkie kinder jajko a tak się bał go bo w ostatnie wakacje w zoo byliśmy i strusie jajka tam zobaczylismy. Nasz skarb bał się, że z tego jaja strus się wykluje i caly jego pokój zarezerwuje 😀

  19. mama_aga pisze:

    Moja pół roczna córeczka zachwyciła się najbardziej swoją starszą siostrą (3lata), która z czekoladowym zajączkiem w ręku, demonstrowała jak skaczą zajączki. Hop hop dało nam dużą dawkę radości i śmiechu

  20. Kasia N. pisze:

    Co zachwyciło mojego maluszka?
    Była to kolorowa wydmuszka,
    przez tatę wydmuchana,
    i mamę kolorowymi pisakami pomalowana.
    Baranki i kurki się na niej pasały,
    o Wielkanocnych tradycjach maluszkowi opowiadały.
    O moja córcia opowieścią zachwycona,
    dołączyła do starszego kuzynostwa grona,
    które to w konkurs na skorupki grało,
    i jajka wszystkie rozgniatało.
    A nasza córeczka turlającymi się jajkami zaciekawiona,
    Dołączyła do raczkujących dzieci grona.
    Takie to były te Wielkanocne Święta,
    że mama z pewnością je zapamięta.

  21. blekitna pisze:

    Mojego małego odkrywcę zachwyca ostatnio prawie wszystko. Uśmiech mu z twarzy nie znika, kiedy ogląda kolorowe pisanki. Pieje z radości na widok żółtych kurczaczków i milusich króliczków. A jak pięknie pachną wiosenne kwiaty! Wielkanoc zdecydowanie zachwyca mojego synka. 🙂

  22. Aleksandra pisze:

    Pisanki zdecydowanie pisanki. Kolorowe niesamowite i można je bylo jeść. Szymon był zachwycony gdy je rodzinnie obieralismy.

  23. Michał Karbowski pisze:

    Mojego 6-miesiecznego Antka najbardziej zainteresował koszyczek z ozdobami wielkanocnymi, kurczaczkami,kolorowymi pisankami, barankiem i borowina. Oczywiście koszyczek jak tylko dostał się w jego ręce natychmiast został „rozbrojony” i wszystko po kolei wędrowało do jego buzi. Zabawy przy tym miał co niemiara.

  24. karolina pisze:

    Same dobre składniki. To mi się podoba 🙂

  25. kasia2439 pisze:

    Moją śliczną małą kruszynkę zachwyciło święcenie wielkanocnych koszyczków. Mała po całym Kościele chodziła i wszystkim wielkanocne potrawy w koszykach prześledziła. Próbowała zjeść wielkanosnego zajączka a przed Kościołem podzieliła się z biednym chłopcem czekoladowym lizaczkiem.

  26. Kasia pisze:

    Witam moja córeczka wlasnie obchodzila pierwsze swieta wielkanocne . najbardziej spodobal sie jej kurczaczek ktory po nakrecaniu kacze po calym pokoju . w sobotę rano szykujac koszyczek caly mini vhlebek obgryziony cidem ze kupilam dwa dwie pisanki takze mialy dziurki jak ser zolty .koszyczek oczywiscie bylysmy świecić niestety kroliczek zloty kroliczek wrocil do domu bez uszka poniewaz coreczka nie mogla sie powstrzymac by zjesc no a potem na obiadek pyszny tradycyjny żurek z jajeczkiem od babci kurek tak smakowal ze byl usmiech od ucha do ucha . ale w lany poniedzialek od samego rana malej smiechu nie brakowalo . swa malitka psikaweczka opryskala wszystkich w domu przy czym smiala sie jak szalona i tak wlasnie minely nasze wspolne pierwsze swieta wielkanocne

  27. Kasia Konicka pisze:

    Moją córeczkę zdecydowanie najbardziej zachwyciło wielkanocne spotkanie rodzinne! Tylu wrażeń nie miała już dawno, wszyscy obecni, od malutkich siostrzeńców do prababci. Ogólny szum rozmów i śmiechu udzielił jej się tak bardzo, że na każdego patrzyła jak zaczarowana, przy każdej opowieści składała buzię w dziubek i wydawała z siebie przeciągłe, cichutkie „uuuuu”. Przy takiej rodzinnej atmosferze nawet prezenty, kolorowe zajączki i jajeczka nie były w stanie bardziej skupić jej uwagi, w końcu od małego wie, co w świętach liczy się najbardziej 🙂

  28. Kasia Kądziela pisze:

    Półroczną córeczkę najbardziej zachwyciły zajączki,
    wszystkie bez wyjątku chciała brać do rączki.
    I te z cukru i czekoladowe
    i te stare i te nowe.
    Za uszy je wszystkie chwytała
    i się nimi zachwycała.
    Każdemu bacznie się przyglądała
    i przytulać mocno chciała.
    Przez święta pod sufitem na nitkach kolorowe tekturowe zajączki wisiały
    i z każdym podmuchem powietrza się poruszały.
    Wtedy córeczka wielką radość miała
    i jak oczarowana im się przyglądała.
    Na jej twarzy gościł uśmiech od ucha do ucha
    stąd wiem, że zajączki najbardziej zachwyciły mojego malucha:)

  29. Martyna pisze:

    To były pierwsze święta wielkanocne mojej córki. Najbardziej przypadł do gustu koszyczek wielkanocny. Najpierw zaczęło się od „akuku” przykrywając koszyczek serwetką i odkrywając go. Nigdy nie pomyślała bym, że wyciąganie i wkładanie rzeczy może sprawić tyle radosci. Oczywiście nie odbyło się bez kosztowania smakołyków, które się w nim znajdowały Koszyczek później posłużył jako nakrycie głowy Ubaw niesamowity 🙂

  30. Gosia Sz. pisze:

    To pierwsze święta wielkanocne mojej córci. Ma 6 miesięcy. Jest na etapie wkładania wszystkiego, czego tylko dotknie do buzi. Największą frajdę właśnie sprawiło jej w święta „próbowanie” i ślinienie odświętnych kolorowych sukienek, w które była ubrana. Sama robiła sobie taki śmigus dyngus. Trzeba było ją często przebierać w nowe ubrania. Mała modelka…
    Bardzo spodobało jej się również jak wykonałam dla niej pyszny smakołyk- kształt jajka z bananów, gotowanego jabłka i wzorki (szlaczki) z gotowanej marchewki. Stosujemy w jedzeniu metodę BLW. Córcia sama wybiera, co chce zjeść. Była bardzo zadowolona, kiedy wyjątkowo dałam jej tyle smakołyków podanych w wyjątkowy sposób. Wiadomo,że wszystkiego nie zjadła, ale na pewno miała dobry humor, zrobiła też takie duuuże oczy.

  31. Mama Zosi pisze:

    Zaskoczeniem było wielkim kiedy Zosia w Wielkanoc sama wstała.
    Zdziwiła się bardzo swym nowym odkryciem, bo dotychczas ledwo siedziała.
    Zapytać możesz, co ją do powstania skłoniło.
    To jajko, które w ręce mamy było.
    Pewnie pomyślisz, że o kolorową pisankę tu chodzi.
    Otóż nie, moje dziecko już chce jeść to co rodzice. W końcu im to nie szkodzi:)

  32. Matka Anka ;) pisze:

    Moje młodsze dziecię w tym roku mogło świętować z nami pierwszą Wielkanoc i z tego tytułu, szczerze mówiąc niewiele je interesowało zamieszanie związane z dekorowaniem domu i przygotowywaniem się do uroczystości – wszak ma dopiero prawie 6 miesięcy, a taki wiek do niczego nie zobowiązuje 🙂 Jednak największą atrakcją, oprócz świątecznego, mamowego cyca w nowej rozpinanej koszuli 😉 była piękna papierowa chusteczka w pisanki i bazie, którą synek porwał w drobne kawałki z dziką rozkoszą – radując się przy tym od ucha do ucha i ku uciesze babć, cioć i starszego brata 🙂 Również wiosenno-wielkanocna zielona łyżeczka do pierwszych obiadków sprawiła mu niebywałą radość, gdy z ulgą gryzł jej trzonek swędzącymi od ząbkowania dziąsełkami. Tak że sami widzicie – małe rzeczy, a tak cieszą małe również dziecię 🙂

  33. Anna Mnich pisze:

    Mój synek najbardziej zachwycił sie prezentem zajączkowym – kolorowym wiatraczkiem 😀

  34. Anna K-G pisze:

    Zarówno rocznej Basi jak i pięcioletniej Kasi najbardziej spodobały się kurczaczki które wykluły się u Babci a których mogły doglądać co chwila. Babcia nastawiła inkubator tak, by tuż przed Wielkanocą wykluły się maluchy by można było zrobić pamiątkowe zdjęcia z kurczaczkami jak co roku i by dzieciaki miały radość. To zdecydowanie był hit!

  35. Milenka M pisze:

    Moja Majeczka jest niejadkiem :(oczywiście chętnie je słodycze, więc najbardziej ucieszyły ją czekoladowe zajączki

  36. Ania Jan pisze:

    Mojemu Oskarkowi najbardziej podobał się koszyczek wielkanocny i smakołyki w nim schowane, zaglądał co chwila i sprawdzał czy sa wszystkie jajka 😉

  37. Izabela Ilona pisze:

    Mój Janek ma już prawie dwa latka, więc w tym roku oprócz prezentów najbaredziej podobało mu się psikanie wodą w dyngusa

  38. Justyna pisze:

    robiliśmy dla babci pisanki wycinane z papieru 🙂 synek dostał kredkę do rączki i mazał po kartce a potem wycięliśmy z tego jajka i wkleiliśmy na laurkę – to mazanie i wycinanie jejek chyba podoało mi sie najbardziej

  39. Monika Wilczak pisze:

    Mój synek był zachwycony rozdając dziadkom i innym gościom lizaki zajączki 😀 bardzo lubi dawać prezenty a najbardziej dziadziowi

  40. Ela G pisze:

    Ala najbardziej cieszyła się z koszyczka, wyjmowała z niego smakołyki i wkładała z powrotem – to była najlepsza zabawa

  41. Joanna Tłuściak pisze:

    W świątrecznym koszyczku mielismy białe jajka i białe piórka – te piórka to był największy hit świąt 🙂

  42. Izula pisze:

    Najbardziej Stasiowi podobał się koszyczek wielkanocny i wyciaganie jajek z niego 🙂

  43. Mała Mi pisze:

    U nas było duzo świątecznych ozdób, wycinane jaja i zające poprzyklejane do okien. Najwięcej radości sprawiało Julce oglądanie tych ozdób okiennych

  44. Natalia Piskorz pisze:

    U nas tradycyjnie jajka gotowaliśmy w cebuli, najwięcej zabawy było przy cebulowych łupkach i rozrzucaniu ich po całej kuchni

  45. Katarzyna Sz. pisze:

    mojemu synkowi najbardziej podobały się wielkanocne zajączki z czekolady <3 były prezencikami przy każdym talerzu, ale synek pozbierał wszystkie i zachował da siebie

  46. Eliza M pisze:

    Michał ma już dwa latka najbardziej podobał mu się śmigngus dyngus i psikanie wodą 🙂

  47. Kaja Furmańska pisze:

    Zabawa koszyczkiem wielkanocnym i skubanie wielkanocnej słodkiej babeczki z koszyczka – to była największa atrakcja w te święta

  48. Milena Zaburzańska pisze:

    U nas największą atrakcja były wielkanocne kurczaczki, które stały na stole w gniazdkach. Córcia siedziała przy nich i mówiła ko ko 😀

  49. Ola Warkomska pisze:

    w domu pochowaliśmy jajka niespodzianki „od zajączka” – szukanie jajek było najlepsza zabawą dla dzieci w tym roku 🙂

  50. Aneta Rojak pisze:

    Całe święta były super, bo pierwszy raz spotkaliśmy się w duzym gronie u babci na wsi, było dużo osób, ciocie, wujkowie, kuzyni i kuzynki więc atrakcji i zabaw było mnóstwo przez dwa dni.

  51. Magdalena Niżulska pisze:

    Najlepsza zabawa dla synów i taty była w śmigus dungus, jak polewali się wodą z pistolecików 🙂

  52. Małgosia Modrzejak pisze:

    W tym roku córcia pomagała mi już w kuchni, oczywiście na swój sposób 😉 była bardzo zaangazowana w pieczenie ciasta, wsypywanie bakalii itp… najbardziej podobało jej się pomaganie mi przy cistach i potem jedzenie tego, co razem zrobiłyśmy

  53. Krzysia G pisze:

    Razem przygotowywaliśmy z Adasiem prezenciki – laurki dla babci i cioci – malowanie tych laurek i strojenie ich było najfajniejsze

  54. Natalia D pisze:

    Wyposażenie bogatego koszyczka przygotowanego przez babcie rozłożyło nas wszystkich na łopatki ale najbardziej naszego Olka. Porównywał nasz koszyczek do koszyczka babci i jasno dawał znaki, że chce zabrać babciny koszyczek i oddac jej nasz. Uśmialiśmy się przy tym bardzo 🙂

  55. Ania Samera pisze:

    Robiłam baranki z masła a Agusia miała za zadanie robić im oczka z ziarenek pieprzu, oczywiście z moja pomocą 😉 To podobało jej się najbardziej i była dumna że pomagała przy „tak waznej czynności” 🙂

  56. Małgorzata L pisze:

    Mojemu Marcinkowi najbardziej podobało się wyjadanie czekoladowych jajeczek ze świątecznego koszyczka. Zanim dotarliśmy do kościoła ze święconką w koszyczku nie mieliśmy już żadnego czekoladowego jajka… 🙂

  57. Iza pisze:

    To pierwsze święta Magdusi, najbardziej podobały jej sie ozdoby wielkanocne 🙂

  58. MartaO pisze:

    Syn ma prawie rok i jest zaciekawiony wszystkim co dookoła się niego dzieje. Oczywiście wszystkie świąteczne dekoracje i przygotowania były wielką atrakcją dla naszego maluszka – koszyczek wylądował na głowie tworząc kapelusik, króliczki skikały nam po kuchni, kurczaczki pływały w muszli klozetowej, poświęcone jaja, buła i kiełbaska zostały zjedzone w mgnieniu oka. Największą atrakcją okazała się jednak żywa zagroda ze świątecznymi zwierzątkami – syn ganiał króliczki, głaskał baranki (czasem zabierając im troszeczkę wełny) a na kurczaczki ochoczo wołał ko ko. Ledwo udało nam się go oderwać od zwierzątek, bo każda próba kończyła się wołaniem ko ko ko i wskazywaniem palcem na zwierzątka. Tego dnia syn nie mógł usnąć z wrażenia co dawało nam rodzicom do zrozumienia, że takich atrakcji nie można przegapić za rok. Za to jak padł już wieczorem ze zmęczenia to spał wyjątkowo do rana 🙂

  59. Michał Wo pisze:

    baranek z cukru zrobił prawdziwy szał, został dokładnie oblizany i obcyckany a na koniec zjedzony

  60. Angelika M pisze:

    żelowe jajeczka i zajączki , które nakleiliśmy na drzwi od tarasu najbardziej podobały się naszemu maluszkowi. Musieliśmy jednak przelepić je nieco wyżej, żeby sam nie mógł do nich sięgnąć bo zaczął je odlepiać i chiał je zjeść 😀

  61. Monika Gibek pisze:

    Mojemu synkowi najbardziej podobały się przygotowania w których czynnie uczestniczył. Pomagał w kuchni glównie przy wypiekach 🙂

  62. Jagoda pisze:

    Dzień dobry 🙂 w tym roku mieliśmy bardo dużo ozdób świątecznych, jajeczka i zajączki porozwieszaliśmy w wielu miejscach w domu. To bardzo podobało się naszej Igusi,Chodziła i szukała kolejnych jajeczek i zajączków wołając tu tu!!

  63. Dagmara pisze:

    Nasz Stasiu w tym roku pierwszy raz obchodził lany poniedziałek i chyba to był jego ulubiony dzień świąt

  64. Aleksandra Ścibuch pisze:

    baranki z włóczki które zrobiła dla nas babcia były hitem dla naszego Tomusia 🙂

  65. Alicja Sośniak pisze:

    Wyprawa ze święconką do kościoła to była największa przygoda tych świąt, w szczegolności, że Michaś tak dokazywał przy koszyczku, że nam się po drodza cały wysypał i zbieraliśmy pisanki z chodnika 😀

  66. mamija pisze:

    Największą radością dla Kuby był cukrowy baranek wielkanocny. Pozwoliliśmy mu polizać, a potem to już poszło, nie dało się zabrać. Wiem, że to niezbyt zdrowe, ale pozwoliliśmy na to zupełnie wyjątkowo i świątecznie.

  67. kinga pisze:

    Największą frajdą dla moich maluchów było malowanie, a właściwie farbowanie jajek. Przy okazji zafarbowały też stół i siebie, ale radość na twarzach bezcenna 🙂 Wszystko udało się wyczyścić. Czułam się jak wielki czarodziej wpuszczający kolorowe proszki do wody. Woda zmieniająca kolory – pełen podziw wśród dzieciaków. Otwarte paszcze i piski radości. Chyba będziemy farbować jajka częściej.

  68. mama Zosi pisze:

    W świętach najlepszy jest zając. Moja Zosia uwielbia szukać zająca. U mojego męża zając był zawsze schowany w krzakach w ogrodzie. Nie mamy ogrodu, więc chowamy zająca w domu. Świetna zabawa, a w paczuszce same drobiazgi i jakaś słodycz. Wiele nie potrzeba, bo samo wspólne szukanie jest najfajniejszą zabawą.

  69. Alibaba pisze:

    Kazik ogólnie lubi święta, bo jesteśmy wszyscy razem z dziadkami. Chyba największą radość sprawia mu to, że wszyscy mamy czas. Gdy wytarł buzię w obrus babci to wszyscy się śmiali i uznał, że to widocznie musi być strasznie dla nas zabawne, więc zmasakrował ten obrus do cna. Mam nadzieję, że babci udało się wywabić plamy.

  70. Ewelina1991171 pisze:

    Najbardziej mojego maluszka podczas jego pierwszych Świąt Wielkanocnych zachwyciły kolorowe pisanki i żółte kurczaczki oraz wielkanocna palma równie kolorowa , na pierwszym miejscu jednak był zając, który schował upominki w zakamarkach domu i ogródku , maluch ma 9 miesięcy a zabawy było na dwa dni . Następnego dnia lany poniedziałek więc szaleństwa i radości nie zabrakło.

  71. Agnieszka pisze:

    Zdecydowanie żółte i puchate kurczaczki 🙂 Mamy taką bajkę o kurczaczku, który zgubił mamę i w otoczeniu tylu żółtych kurczaczków w sklepach była potrzeba, żeby ją w kółko czytać.

  72. pigwa pisze:

    Hitem są ogrzewacze na jajka w kształcie kur robionych na szydełku. Można się nimi bawić i chować w nie różne drobne rzeczy, bawić się w teatrzyk – w sensie ja musiałam prowadzić inscenizacje i kurze rozmowy. Mam takie pokrowco-ogrzewacze na 6 jajek i wszystkie 6 siedzi teraz na parapecie. Może za jakiś czas uda się je schować.

  73. ReniaK. pisze:

    Najlepsze jest święcenie. Jaś poświęcił cały dom wodą z nawilżacza na kaloryferze. W końcu święconka najważniejsza 🙂

  74. magella pisze:

    Malowanie jajek, pieczenie z mamą ciast, uroczyste śniadanie. Wszystko jest super. Szkoda, że to tylko 2 dni. Staś zapytał, czy możemy znów zrobić święta.

  75. ana pisze:

    Moje dziecko uwielbia słodycze, a dostało ich tyle, że to coś strasznego, od babć, dziadków, cioć itp. I to chyba podobało jej się najbardziej – te wszystkie wielkanocne czekoladowe baranki, zające, jajka itp. Wszystko zachomikowała i pilnuje. Chodzi do przedszkola i umie liczyć i w kółko liczy, czy jej czegoś nie zjedliśmy, nie zabraliśmy itp.

  76. irka pisze:

    Śmingus Dyngus jest najlepszy. Dobrze, ze nie odpłynęliśmy. Pistolety poszły w ruch i musiałam zmieniać pościel i suszyć łóżka. To była najlepsza zabawa dla dzieci, starszy zaczął. Trochę mnie to zezłościło, ale nie da się ich powstrzymać, więc trzeba się przyzwyczaić i czekać aż wyrosną z polewania siebie i wszystkiego dookoła 🙂

  77. Kasia Sala pisze:

    Synek przygotowywał ze mną pisanki – naklejaliśmy na nie naklejki i malowaliśmy pisakami, nawet nieźle nam szło, było przy tym mnóstwo zabawy i pomalowane były nie tylko pisanki ale także rączki buzia i obrus 😉

  78. Magda Hancel pisze:

    Mój synek był zachwycony nakładkami w kształcie kurczaków na jajka, które zrobiła dla mnie siostra na szydełku. dużo było śmiechu bo pozbierał wszystkie przystrojone kurczkami jajka i w kącie pokoju zrobił dla nich zagrodę 🙂

  79. Irmina Mucha pisze:

    Największą radość dzieci miały w lany poniedziałek, biegały z dziadziem po ogrodzie i psikały wodą z malutkich psikawek w kształcie pisanek

  80. Bogusia pisze:

    u nas jest zwyczaj chowania słodyczy na zajączka i szukania z dziećmi. co roku odnalezienie prezenciku od zajączka sprawia największa radość 🙂

  81. Dorota Grzela pisze:

    to były nasze pierwsze święta wielkanocne więc na córci największe wrażenie zrobiły ozdoby na stole – kurczaczki i zajączki 🙂

  82. Alka S pisze:

    mieszanie sałatki z majonezem! mój Mateuszek był dumny że pomógł mamie i że jedliśmy „jego” sałatke na święta 😀

  83. Kinga Gliszcz pisze:

    Syn sam niósł koszyczek do kościoła prawie całą drogę – bardzo mu się to podobało 🙂

  84. Alina Zgierzak pisze:

    kurczaczki z piórek które stały u nas na stole

  85. Asia mama Klary pisze:

    Wspólne przygotowanie pisanek i układanie ich w koszyczku było najfajniejsze dla naszej Klarki, bardzo jej się podobały także ozdoby świąteczne 🙂

  86. Monika Ostrzyk pisze:

    Swięta spędziliśmy u dziadków, cały wyjazd był bardo udany a najbardziej dzieciom podobało się podjadanie słodyczy z zajączjkowej paczki

  87. Gabrysia Telega pisze:

    Moja Małgosia spędziła z nami pierwsze święta, nie ukrywam, że były one dla nas cudowne i wyjątkowe, Malutkiej podobało sie wszystko, bo wszystko dla niej jest nowe i ciekawe <3

  88. Zosia Nurzycka pisze:

    mój dwulatek uwielbia wszystkie święta, bo zawsze spędzamy je w większym gronie. Wszyscy zjeżdzamy się u naszej mamy i tam bawimy przez kilka dni. Najpiękniejsze są więc spotkania i zabawa z całą rodzinką

  89. Marika Dryza pisze:

    Najbardziej naszej Anusipodobał się stół pełen jedzenia a w szczególności ciasta:D Anusia jest niezłym żarłokiem, więc masa jedzenia zawsze ją cieszy najbardziej

  90. Joasia M. pisze:

    Moje łoubuzy najlepiej bawiły się w lany poniedziałek 🙂

  91. Karina Nelson pisze:

    Oluś ma dwa latka i dwa miesiące i uwielbia dawać prezenty i kwiatki, w te święta obdarował wszystkie ciocie i babcie i kuzynki żonkilami i czekoladowymi jajkami, a wujkom i dziadkom i kuzynom rozdał lizaczki czekoladowe zajączki. Wszyscy bardzo się cieszyli a najbardziej mój Oluś 😀

  92. Marika pisze:

    U mnie furorę zrobiło takie duże jajko – psikawka. Było najważniejszym elementem świat i nieustannie go wszyscy szukaliśmy

  93. Zeberka pisze:

    Wszystko jest piękne, kurczaczki, baranki i zajączki. Bardzo miłe towarzystwo i bardzo podobało się mojej małej Haneczce. Lubi zwierzątka i święta w towarzystwie sympatycznych ozdób wielkanocnych bardzo się jej podobały.

  94. Cosmooo pisze:

    Ja mam malucha i przedszkolaka. Przedszkolaków kupiłam balony wodne z pompka w biedronce. Była ładna pogoda i to dopiero była super zabawa. Cała rodzinka się świetnie bawiła. I starszakowi to najbardziej podobało się w świętach, a młodszy to jest ogólnie zadowolony. Zwierzątka na patykach mu się podobały. Na drugim miejscu było malowanie jajek – odpowiedzi są od starszaka Wiktorka

  95. Basia pisze:

    Mojemu Antosiowi bardzo się podobało świecenie jajek. Nie bal się księdza, wyciągał raczki do wszystkich koszyczków na stołach w kościele. Był bardzo radosny. No i jajka oczywiście mu się podobały, zwłaszcza czekoladowe. Jakiś 6 zmysł podpowiada chyba dzieciom, gdzie jest czekolada. Nawet takim maluchom.

  96. Beniamusse pisze:

    To były drugie święta wielkanocne Adrianka. Te święta w całości były tak atrakcyjne dla Adrianka, ze z emocji nic nie chciał jeść. Babcie biegały za nim i nic. Najatrakcyjniejsza była możliwość spotykania się ze starszym kuzynostwem.

  97. Mama Mai pisze:

    Malowanie jajek było najlepsze. Maja uwielbia malować

  98. Irka pisze:

    Marcelkowi najbardziej podobały się wielkanocne stojaczki na jajka w kształcie zajączków 🙂 ustawiał je sobie w rzędzie i bawił się w pociąg 🙂

  99. Celina pisze:

    Wszystkie wielkanocne ozdoby na stole i w domu zrobił prawdziwy szał a najbardziej kurczaczki z puszku

  100. Grażka Cz. pisze:

    Pawełek bardzo „pomagał” przy pakowaniu świątecznego koszyczka, i to mu sie podobało najbardziej 🙂

  101. Halina Góra pisze:

    Najbardziej dzieciom podobało się święcenie koszyczka i lany poniedziałek

  102. Mama Cypka pisze:

    Mojemu Skarbowi to chyba najbardziej podobały się żółciutkie kurczaczki, bo bardzo się do nich uśmiechał. Chciał je bardzo złapać rączkami, ale było pewne, ze postanowi wziąć któregoś do buzi, wiec pilnowalam i Cypka, i kurczaczków.

  103. Anna Anna pisze:

    Kamilka brała udział w przygotowaniach, dawałam jej mieszać krem, sos i bardzo jej sie podobały te kuchenne wojaże, potem stroiła ze mną sałatkę i układała wędliny na półmisku. Bardzo się cieszyła jak babcia chwaliła ją za przystrojenie sałatki i pomoc przy świątecznych potrawach 😉

  104. Karaola pisze:

    U nas hiciorem było przebranie krolika. Normalnie nie dał sobie go ściągnąc przez 3 dni. Sam wyglądał jak ozdoba wielkanocna. Słodziak straszny

  105. JanaZ pisze:

    U nad serweta ze święconki miała wzięcie. Przez święta pełniła funkcje welonu lub wymiennie kołderki w łóżeczku lalek. No i święta, święta i po swietach

  106. mika19 pisze:

    jajooooooooooo;)

  107. annadanuta pisze:

    Moja Gosia jest jeszcze malutka ma dopiero 15 miesiecy..Swieta to dla niej wielkie przezycie bylo..Tyle fajnych kolorowych rzeczy zobaczyla.Najbardziej podobaly się jej ozdoby swiateczne.Na widok kurczaczka.uslyszelismy tylko uuuuuuu koko.Jak urzeczona stala i glaskala.go po zolciutkich piorkach.Podbil jej serduszko .Z apetytem zjadla zurek i chyba jej smakowal bo tylko krzeczala Mamam.

  108. Monika pisze:

    Mojemu prawie ośmiomiesięczniakowi najbardziej podobały się pisanki do których były przyczepione wstążeczki – mógł trenować na nich chwyt pęsetowy 😉

  109. Izabela Kalinowska pisze:

    Moją 11-miesięczną córkę najbardziej zachwyciły kolorowe jajka!!!! Ze względu na nią malowaliśmy je barwnikami naturalnymi (łupinki od cebuli, burak, czerwona kapusta, kurkuma). Hania jest bardzo ceikawa świata, wszystkiego chce dotknąć, posmakować. Dlatego kolorowe jajka byly dla niej czymś magicznym, dodatkowo pozwoliliśmy jej zamoczyć paluszek w farbce i pomalowac pisankę po swojemu. Razem z 5-letnim bratem Hania odkrywała uroki pierwszej Wielkanocy. Był to dla nas piękny czas pełen kolorów, zabaw i śmiechu.

  110. Monika Bloch pisze:

    Postanowiłam z mężem, że w Święta Wielkanocne wybierzemy się na mszę wcześnie rano. Córka ma 15 msc, więc uznaliśmy, że da radę wyszykować Ją na rezurekcję… Nic bardziej „głupiego” nie mogliśmy wymyślić. Zaczęło się fatalną pobudką, która skończyła się płaczem. Podczas jedzenia- protest. Podczas zakładania kurtki i butów-ryk! Podczas wkładania do fotelika-lament. Podczas jazdy do kościoła-walka ze skrępowaniem. Wkładanie do spacerówki-dopiero okazało się ile oktaw posiada gardło córci! Postanowiliśmy przetrwać ten krzyk na zewnątrz kościoła. Wtedy wyszła procesja i zaczęły bić dzwony i nasze dziecko…zamilkło! Jak urzeczona słuchała tego rytmicznego bicia i pokazywała paluszkiem na dzwonnicę… Po chwili milczenia zaczęła się głośno chicholić! Dzwony tak ją rozbawiły i zafascynowały, że po krótkim czasie po prostu…usnęła!!! Dlatego wnioskuję, że wielkanocnym akcentem, który zachwycił moje dziecię najbardziej jest właśnie radosne bicie dzwonów kościelnych, obwieszczających światu Zmartwychwstanie Chrystusa!

  111. EdytaS pisze:

    W sobotnie południe udekorowalam kuchnie na Wielkanoc. Powiesilam na firance kolorowe jajeczka, do wazonu wstawiłam bazie i bukszpan które też przydekorowalam jajeczkami. Mój dwuletni synek Staś gdy tylko je zobaczył zaczął się uśmiechać i musiał dotknąć jazde z osobna jajeczko – potem pokazywał je każdemu kto do nas przyszedł. Zachwyciła go również święconka – (w tym roku miał swoją własną) dumnie szedl ja poświęcić- nawet sprawdził w drodze czy kiełbaska jest smaczna 🙂

  112. Monia Eli pisze:

    Synek zachwycił się kolorowymi pisankami – bardzo mu sie podobały

  113. Mama Mateuszka pisze:

    Mój Mateo oszalał na punkcie świątecznych ozdób, jakie powiesiłam na firance – jajeczka na wstążeczkach 🙂

  114. Natalia pisze:

    Kasieńkę najbardziej cieszyły świąteczne pisanki z naklejkami, bawiła się nimi turlając po stole 🙂

  115. Marzena Goszcz pisze:

    Dzieciom najbardziej podobały sie wielkanocne zajączki z czekolady i święconka

  116. Agnieszka O. pisze:

    Lany poniedziałek był dla naszych synków najfajniejszym dniem świąt – jeden ma 2 a drugi 3 lata, razem z tatą i dziadkiem psikali się wodą i mieli mnóstwo zabawy przez to

  117. Mama Martynki pisze:

    Córka uwielbia oglądać książeczki ze zwierzątkami, jest jeszcze bardziej zadowolona, gdy może jakiegoś zwierzaka zobaczyć na żywo, ale takiej miny jaką zrobiła na widok upieczonego przeze mnie baranka nie widziałam u niej jeszcze nigdy. Zachwyt, radość, zaskoczenie, co z nim zrobić dotknąć, pogłaskać… mnóstwo emocji jednocześnie można było zobaczyć na malutkiej słodkiej buźce, więc baranek zdecydowanie przebił resztę atrakcji naszych Świąt Wielkanocnych.

  118. Mama Pawełka pisze:

    Pawełek, dla którego były to pierwsze święta wielkanocne zachwycił się całkowicie chlebem że święconki 😀 w swoje rączki dopadł koszyczek po święceniu, który niechcący został na podłodze, wszelkie czekoladowe jajeczka i inne smakołyki nie zrobiły na nim kompletnie wrażenia, za to okrągły chlebek zaraz został obgryziony 🙂

  119. Kuleczka pisze:

    Ciężko pracujący tatuś miał w końcu dla córci nieograniczony czas- to najbardziej zachwyciło moje dziecko w Wielkanoc… Mnie zresztą też:)

  120. Beata pisze:

    Wielkanoc to ważny czas i wyjątkowe święto, które ciężko dziecku wytłumaczyć po co, na co i dlaczego. W tym roku nasz synek był zaskoczony oprawą świąt- koszyczek, malowanie jajeczek, kolorowe styropianowe jajeczka w sklepie i mnóstwo czekolady w tym kształcie. Poczuł się niezwykle ważny, gdy toOn wybierał koszyczek i wszystkie ozdoby, a malowanie jajek to był już szał. Dla mojego synka święta te mogloby być codziennie.

  121. Marta Kazik pisze:

    Największą radość sprawiły synkowi świąteczne pisanki i zabawa nimi, układał je w koszyczku i wyciągał i tak w kółko 🙂

  122. Roksana pisze:

    Hitem Wielkanocy okazaly sie czekoladowe kroliki… bardzo niezbyt czesto je slodycze, a swieta spedzila u babci wiec miala na wszystko pozwolone. Do dzis zyczy sobie „kic kic” za kazdym razem, gdy slyszy jak szelesci folia aluminiowa 😉

  123. Beata Maria P pisze:

    Moja córeczkę najbardziej zachwyciła święconka i fakt że sama niosła ją do świecenia. Mimo że Weronisia niedawno skończyła dwa latka to jest bardzo bystra i śmiała i to taka prawdziwa Zosia Samosia która wszystko próbuje robić sama .
    Nawet koszyczek próbowała sama ozdabiać mimo że nie robiła tego nigdy wcześniej.
    Poza tym bardzo spodobało jej się malowanie jajek ze styropianu. Był wielki płacz gdy skończyły się jajka do pomalowania .

  124. Basia Bruzdak pisze:

    Synuś pomagał mi w kuchni, oczywiście po swojemu 😉 najbardziej podobało mi się przy pieczeniu ciasta dodawanie bakalii do keksa i sernika

  125. PPaulina pisze:

    Wyczekiwanie na to aż pączki urosną na gałązkach. Nie szło malucha oderwać od wazonu. Ciągle dopytywał „a kiedy wreszcie będą duże?” Dopiero po kilku dniach zaskoczyliśmy, że nasz łasuch wyczekuje tylko tych okrągłych, najlepiej lukrowanych i z marmoladą;)

  126. Mariola pisze:

    Mojej córeczce najbardziej spodobały się czekoladowe ozdoby- jajka, zajączki, baranki i kurczaki. Odkryła, ze po zdjęciu sreberka, kryje się w środku słodkie wnętrze i oczywiście zwariowała na tym punkcie. Każdego dnia pozwalałam jej zjadać trochę czekolady i była w siódmym niebie, mogąc np. odłamać zającowi uszy ;D

  127. Perpetua pisze:

    Chlapu! Chlapu! To słowa najlepiej oddaje co mojemu maluchowi najbardziej się podobało. Mój roczny Jaś uwielbia chlapać zupką, wylewać picie, rozlewać wodę z wiadra za co jest zawsze strofowany. Aż nadszedł Lany Poniedziałek, w który ku uciesze Jasiulka wszyscy w koło latali i się lali. Salon aż pływał w wodzie, a synek z piskiem szczęścia taplał się w samym centrum i tez próbował nieporadnie przyłączać się do zabawy. Wreszcie podłoga, którą mama zazwyczaj co chwila ściera, gdy Jaś tak się napracuje nad jakąś kałużą, była cudownie mokra…wszędzie woda. I chlapu chlap!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *